Terroryzowali całe osiedle

Fot. kab

Leszczyńscy policjanci zatrzymali pięciu mężczyzn pochodzenia romskiego, którzy zastraszali mieszkańców osiedla socjalnego w Gronowie.

– Sprawcy wdzierali się do cudzych mieszkań, grozili mieszkańcom pobiciem, a nawet śmiercią. Zmuszali sąsiadów do oddawania ostatnich pieniędzy, jakie mieli. Zatrzymanym za popełnione przestępstwa grozi kara nawet 15 lat więzienia – informuje Monika Żymełka, oficer prasowa komendanta miejskiego policji w Lesznie.

Policyjne radiowozy wjechały na osiedle mieszkań socjalnych, potocznie zwane „Alaską” lub „13 dzielnicą” w poniedziałek, 19 listopada br. Akcja była poprzedzona wielotygodniowym zbieraniem materiałów dowodowych przez policjantów i prokuratorów.

– Jak ustalili śledczy, od 2017 roku kilku mieszkańców osiedla wielokrotnie siłą wdzierało się do lokali zajmowanych przez ich sąsiadów. Wyglądało to tak, jakby wchodzili do swoich mieszkań. Pomimo usilnych próśb i żądań bandyci nie opuszczali ich domów. Mieszkańcy czuli się sterroryzowani i panicznie się bali sprawców – tłumaczy Monika Żymełka.

Mężczyźni zabierali swoim ofiarom przedmioty i pieniądze. Dla ludzi żyjących na skraju ubóstwa były to często ostatnie grosze. Każdorazowo grozili pokrzywdzonym, żeby milczeli i pod żadnym pozorem nie powiadamiali policji. W trakcie napadów maskowali twarze, a rękach dzierżyli metalowe rury i noże.

Ludzie byli sparaliżowani strachem. Funkcjonariusze, którzy zajęli się tą sprawą, starali się przekonać pokrzywdzonych do współpracy. Prosili, by się opamiętali i zaczęli mówić.

– Przerwijcie swój koszmar! Inaczej nic się nie zmieni! – zaapelował jeden z policjantów.
To był moment, gdy udało się przerwać zmowę milczenia. Zostały zebrane materiały dowodowe, które dały podstawę do wszczęcia śledztwa.

– Zatrzymani to mężczyźni w wieku od 22 do 39 lat. Usłyszeli już zarzuty usiłowania rozboju, gróźb karalnych, uszkodzenia ciała, narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, wywierania wpływu na świadka oraz wielokrotne naruszenia miru domowego – wylicza policjantka.

„Alaska” od dawna cieszy się złą sławą. I rzeczywiście dzielnica, szczególnie o tej porze roku, wygląda bardzo ponuro. Przed barakami walają się zepsute sprzęty i meble. W niektórych oknach zamiast szyb wstawiona jest dykta. Próba rozmowy z mieszkańcami początkowo nie przynosi żadnego efektu. Mężczyzna rąbiący przed domem drewno na opał zniecierpliwiony macha dłonią jasno dając do zrozumienia, że rozmawiać o bandziorach nie chce. Starszy pan spacerujący z pieskiem także odmawia komentarza. Laską wskazuje jedynie kierunek w jakim należy się udać. Niestety, nie ma tam żywego ducha.

W jednej z komórek młody człowiek układa szczapki drewna.
– Ja nic nie wiem, dopiero się tu wprowadziłem – rozkłada ręce.
Dopiero kobieta jest skłonna opowiedzieć o tym, co się tu działo w ciągu minionego roku.

– Pani się dziwi, że nikt policji nie wzywał? Myśmy nawet nie wiedzieli o tych bandyckich napadach, bo tutaj pijackie rozróby i hałasy są, niestety, na porządku dziennym. Oczywiście ci Romowie głównie napadali starszych, słabych i bezbronnych – mówi pani Katarzyna (imię zmieniono).

Decyzją leszczyńskiej prokuratury trzech podejrzanych ma policyjny dozór. Wobec dwóch mężczyzn sąd zastosował tymczasowy areszt. Grozi im do 15 lat więzienia.

Cały artykuł jest również dostępny w 48 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Kab

7 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*