Timeout Polonia walczyła z WKK Wrocław. Jak się skończyło? (GALERIA)

Świetne widowisko, szczególnie do przerwy obejrzeli kibice basketu w Lesznie. Niestety Timeout Polonia 1912 Leszno po przerwie nie dotrzymała kroku WKK Wrocław i uległa rywalowi na własnym parkiecie 83:92.

Mocno w to spotkanie weszli gospodarze, a szczególnie Szymon Milczyński, który zdobył pierwszych 5 punktów dla gospodarzy, zresztą bez odpowiedzi rywala. Potem jednak serię 9 punktów zanotowali goście, pokazując, że mają jasno określony cel na to spotkanie. W 7 minucie do remisu doprowadził Kamil Chanas, ale to rywal był nieznacznie lepszy po 10 minutach (23:26).

Goście tuż po przerwie powiększyli przewagę do 5 punktów po trafieniu Niedźwiedzkiego. Później jednak ,,rozbujali” się w ataku podopieczni Radosława Hyżego, notując serię (8:0), co dało prowadzenie (31:28). Po ,,trójce” Sirijatowicza Timeout Polonia prowadziła w 19 minucie już (44:33). Rywal jednak do przerwy zmniejszył straty, tracąc 7 ,,oczek” (46:39).

Po przerwie dobrą zmianę WKK dał młody Kroczak.To między innymi dzięki temu graczowi rywal szybko wrócił do gry. Potem na (52:52) wyrównał Niedźwiedzki. Gospodarze jeszcze odpowiedzieli i odzyskiwali chwilowo prowadzenie. W końcówce z dystansu odpalił dwa razy Kolelner, a raz Jędrzejewski i leszczynianie mieli deficyt 7 punktów (64:71).

Goście ostatnią kwartę rozpoczęli od 5 punktów (Niedźwiedzki, Koelner) i przewaga wzrosła już do 12 punktów. Potem zrobiło się nawet 16 punktów różnicy. Tej straty gospodarze nie byli w stanie odrobić. Goście jako drudzy, po Górniku Wałbrzych wywieźli z Trapezu dwa cenne punkty po triumfie (83:92).

– Do przerwy nie graliśmy najlepiej. Nie wykorzystywaliśmy Niedźwiedzkiego. Po przerwie mieliśmy grać z kontry i jak się da, to lepiej wykorzystywać centra. To wszystko się udało. W każdym spotkaniu w tym sezonie gramy o wygraną – powiedział Tomasz Niedbalski, trener WKK Wrocław.

– Do przerwy bardzo ta nasza gra mnie osobiście się podobała. Rywal wyłączył nam Kamila Chanasa. Mocno go naciskał i szybko został ,,zamęczony”. Goście rzucali ,,trójki”, ale uważam, że nie przez to przegraliśmy, ale przez nasze straty. Było ich stanowczo za dużo – stwierdził Radosław Hyży, trener Timeout Polonii 1912 Leszno.

Timeout Polonia 1912 Leszno – WKK Wrocław 83:92 (23:26, 23:13, 18:32, 19:21)

Punkty dla Timeout Polonii zdobywali: Sanny 22 (10 zb), Pabian 17 (3×3), Milczyński 15 (7 zb), Chanas 10 (1×3), Sirijatowicz 8 (1×3), Pruefer 6, Trubacz 3 (1×3), Krawczyk 2 (7 as), Samolak 0.

Najwięcej dla WKK: Koelner 18 (4×3), Jędrzejewski 18 (2×3), Niedźwiedzki 15 (8 zb), Prostak 13 (1×3), Kroczak 11 (2×3). (andre/fot.andre).