Timeout Polonia wypuściła zwycięstwo z rąk

Koszykarze Timeout Polonii 1912 Leszno mieli ogromną szansę na czwarte wyjazdowe zwycięstwo w rozgrywkach I ligi. Do przerwy wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Potem była jednak dogrywka, a w niej….

I kwarta zwiastowała duże emocje. Oba zespoły szły łeb w łeb, ale po rzucie Stanferda Sanny to goście prowadzili po 10 minutach (20:16). Jeszcze lepiej było w II ćwiartce spotkania. Przewaga leszczynian rosła i po rzucie Sączewskiego na koniec I połowy Timeout Polonia była w zdecydowanie lepszej sytuacji. Do szatni zespoły schodziły przy stanie (43:27) dla ekipy prowadzonej przez Radosława Hyżego.

Po przerwie było nawet (46:29) i było to najwyższe prowadzenie zespołu z Wielkopolski. Potem Zetkama Doral Nysa Kłodzko rozpoczęła festiwal rzutów zza łuku. Przewaga gości malała. Zrobiło się już tylko (50:46). Zerwali się jednak w tym momencie goście i wydawało się, że znów opanowali sytuację, bo po 30 minutach mieli 12 punktów zaliczki (69:57).

Gospodarze jednak wciąż wierzyli w powodzenie misji. Wiara przyniosła ogromne emocje. W 37 minucie był już remis (76:76) po rzucie Zagórskiego. Miejscowi mogli ten mecz skończyć wygraną w normalnym czasie, bo potem objęli prowadzenie (83:79). Za chwilę notowano (85:82), ale do remisu rzutem za 3 punkty doprowadził Trubacz. Po 40 minutach był remis i mieliśmy dogrywkę.

Ta rozpoczęła się od nerwowej gry. Przez ponad 2 minuty nikt nie trafiał. W końcu prowadzenie objęli gospodarze. Po akcji Pabiana wynik się odwrócił bo mieliśmy (89:87). Niestety było to chwilowe prowadzenie gości w tym dodatkowym czasie gry. Potem więcej szczęścia mieli rywale, którzy zachowali też więcej zimnej krwi i to oni ostatecznie odnotowali swoje siódme zwycięstwo na domowym parkiecie (97:93).

Zetkama Doral Nysa Kłodzko – Timeout Polonia 1912 Leszno 97:93 (16:20, 11:23, 30:26, 28:16, d.12:8)

Punkty dla Timeout Polonii zdobywali: Pabian 21 (10 zb), Trubacz 14, Chanas 14, Milczyński 13, Sączewski 13, Sanny 7, Jodłowski 7, Nikodem Sirijatowicz 4, Krawczyk 0. (andre/fot.andre).