Unia będzie mocna, ale nie zamieniłbym Zengoty na Hampela

164
Łukasz Szczepański Fot. mac

Gratuluje zwycięstwa w konkursie typowania wyników żużlowych. Pierwszy raz od kilku lat wygrał debiutant.
Konkurs śledziłem dużo wcześniej, ale zawsze brakowało czasu. Moja babcia, jak sięgam pamięcią, miała prenumeratę Panoramy Leszczyńskiej. W końcu zdecydowałem się wziąć udział w Grand Prix Kibiców. Musiałem sobie zorganizować wysyłanie kuponów. Pochodzę z Osiecznej, ale mieszkam w Poznaniu. SMS-em wysyłałem wyniki meczów. Graliśmy razem z kolegą. Niewiele brakowało i razem bylibyśmy w pierwszej dziesiątce. Mateusz Skorupka zajął 11 miejsce.

Po rundzie zasadniczej PGE Ekstraligi wierzył pan w sukces Unii Leszno?
W Unię wierzyłem od początku sezonu. Był moment, że jej nie szło, ale poradziła sobie. Najtrudniej typuje się wyniki ulubionej drużyny. W moim przypadku to oczywiście Unia Leszno. Serce podpowiadało, żeby postawić na zwycięstwo leszczyńskiej drużyny, chociaż rozsadek mówił czasami coś innego. Na szczęście, Byki wygrywały u siebie i na wyjazdach. Przegrały z Wrocławiem i Gorzowem, ale podsumowując, nie było źle.

Jak się kibicuje ulubionej drużynie na odległość. Bywał pan na meczach?
Do Leszna przyjeżdżałem prawie na każdy mecz. W ekstralidze nie ma ich dużo, bo tylko dziewięć. Mam karnet wstępu, a poza tym lubię oglądać żużel na żywo. Atmosfera na stadionie jest niepowtarzalna. Zdarzyło się, że opuściłem jeden lub dwa mecze, ale z przyczyn niezależnych ode mnie.

Obserwuje pan ruchy kadrowe na rynku transferowym? Jak pan ocenia zmiany w Unii Leszno?
Zamiana Nickiego Pedersena na Jarosława Hampela powinna przynieść korzyści, tym bardziej że Hampel nie będzie startował w Grand Prix IMŚ. Nie sądzę, żeby dostał „dziką kartę”. Może dostać „dzikusa” w rozgrywkach SEC, bo pokazał się z bardzo dobrej strony i wykorzystał swoją szansę, wygrywając jeden z turniejów. Bardziej żałuję straty Grzegorza Zengoty. Zawodnik sympatyczny i lubiany, a do tego potrzebny drużynie. Zawsze zdobywał bardzo ważne punkty. Nie przywoził w meczu 10-12 punktów, ale gdy był potrzebny, nie zawodził. Na pewno ma mocną psychikę. Pokazał to finał play off we Wrocławiu, gdy Zengota kapitalnie pojechał w 14 biegu. Szkoda, że odchodzi. Nie wiem, czy wymieniłbym go na Hampela? Były wicemistrz świata może będzie przywoził więcej punktów, ale pamiętam jego rozstanie z Unią kilka lat temu. Mam mieszane uczucia.

W polskiej lidze w ostatnich latach prawdziwą sztuką okazuje się bronienie tytułu mistrza Polski. Unia w przyszłym sezonie stanie przed szansą, ale czy jej się uda?
Byłoby pięknie znowu wygrać i jej tego życzę. Gdyby drugi raz z rzędu została mistrzem, to byłoby najlepsze potwierdzenie, że drużyna posiada charakter i zasługuje na złoto.

Jaki może być układ sił w ekstralidze? Unia ma szansę znaleźć się wśród faworytów?
Ze składem, który posiada, powinna być mocna i znaleźć się wśród faworytów rozgrywek. Z medialny doniesień wynika, że mocno zbroi się Toruń. Ale o wynik konfrontacji Toruń – Leszno jestem spokojny, bo nasi dobrze prezentują się na Motoarenie. Z większym niepokojem patrzę na Stal Gorzów, gdy zaczyna się zbroić. Z Gorzowa przywoziliśmy punkty, ale nie jest łatwo. Mają Bartosza Zmarzlika i Krzysztofa Kasprzaka, którzy dobrze czują się na leszczyńskim torze. Rozwinęli się młodzieżowcy Stali i też mogą być mocnym ogniwem w drużynie. Podsumowując, trzy drużyny: Leszno, Toruń i Gorzów powinny się liczyć w walce o medale. Zobaczymy, kim wzmocni się Sparta Wrocław. Jeśli sięgnie po Maksa Fricke, to będą mocni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*