W Lubawie grało dwóch beniaminków. GI Malepszy walczyło, ale…

GI Malepszy Futsal Leszno próbował powstrzymać rewelacyjnego beniaminka z Lubawy. To był bardzo trudny mecz. Czy ta wyjazdowa próba się udała?

Goście z Leszna próbowali na początku zaskoczyć rywala, który spisuje się w lidze rewelacyjnie. Na początku szczęścia z dystansu próbował Bartnicki. Trafił jednak w bramkarza. Co nie udało się gościom udało się miejscowym za sprawą Da Silvy. Potem podwyższył Marinho i do przerwy mieliśmy 2:0. Niekorzystny wynik próbował jeszcze do przerwy zmienić Pietruszko, ale jego uderzenie też z łatwością wyłapał bramkarz Constractu.

Po zmianie stron szansę na zmianę rezultatu mieli Olszak oraz Molicki. Leszczynianie strzelali, ale bez powodzenia. Niewykorzystane szanse znów się zemściły. Constract podwyższył na 3:0 po trafieniu Maśkiewicza. Goście w końcu zdjęli bramkarza. Podjęli ryzyko, ale zostali skarceni w ostatniej minucie meczu. Na 4:0 wynik ustalił Paweł Kaniewski. Trzy punkty pozostały na Warmii i Mazurach. Ekipa z Wielkopolski musiała obejść się smakiem. (andre/fot.andre).