W muzeum zrobili własne łapacze snów

Magdalena Birut, specjalista do spraw edukacji w Muzeum Ziemi Wschowskiej opowiadała o symbolice łapaczy snów. Nie zabrakło też barwnych opowieści o wschowskim lwie. fot. Karolina Bodzińska
Magdalena Birut, specjalista do spraw edukacji w Muzeum Ziemi Wschowskiej opowiadała o symbolice łapaczy snów. Nie zabrakło też barwnych opowieści o wschowskim lwie. fot. Karolina Bodzińska

W niedzielne popołudnie do Muzeum Ziemi Wschowskiej zaproszono najmłodszych mieszkańców Wschowy. W ramach „Niedzielnych zabaw w muzeum” dzieci mogły wysłuchać indiańskich legend związanych ze snami.

Magdalena Birut, specjalistka do spraw edukacji Muzeum Ziemi Wschowksiej, opowiadała małym słuchaczom o łapaczach snów.

– Dobre sny są małe i lekkie, a te złe są wielkie i niezdarne, dlatego złe sny są przez łapacza wyłapywane i wraz z pierwszym promieniem słońca się rozpływają i wyparowują wraz z poranną rosą. Dlatego łapacz powinien tak wisieć, by poranne promienie słońca go dosięgały – opowiadała Magdalena Birut.

Mali goście wraz z opiekunami poznali symbolikę i działanie poszczególnych elementów z których zbudowane są łapacze snów, m.in. piórek, koralików.

Na koniec pod okiem doświadczonej w sztuce łapania snów Justyny Szewczyk z Zagrody Edukacyjnej Czerlejewo 9 każdy z uczestników warsztatów wykonał swój własny łapacz.

Karolina Bodzińska