Woffinden i Doyle byli na celowniku. Żużlowa perełka przyleci z Australii

Po zdobyciu tytułu drużynowego mistrzostwa Polski i zakończeniu sezonu nie było dużo czasu na świętowanie. Już we wrześniu niektóre kluby zainicjowały tzw. ruch w interesie i zabrały się za kompletowanie kadry na przyszły sezon. Pan miał czas na odpoczynek?
Tak jak pan zauważył nie było dużo czasu. Po wygraniu ligi musieliśmy przystąpić do pracy. Co prawda, znalazłem trochę wolnego na krótki wyjazd do Portugalii. Pojechałem, żeby zresetować się. Trochę nowych przemyśleń, powrót do kraju i do działania. Na dłuższy wypoczynek wybieram się z rodziną po świętach Bożego Narodzenia. Postaram się dobrze naładować baterie, żeby mocy starczyło na cały sezon. Na pewno będzie on trudniejszy, niż poprzedni. Przyjdzie nam bronić mistrzowskiego tytułu. Przeciwnicy będą mobilizować się w myśl zasady „bij mistrza”. Musimy dać z siebie minimum 25 procent więcej, niż normalnie. Sto procent zaangażowania i pracy nie wystarczy. Musi być jeszcze więcej.

Dzisiaj już może Pan uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, jak powstawał skład Byków na sezon 2018.
Pierwsze przemyślenia i dyskusje w klubie na temat kadry w sezonie 2018 pojawiły się w sierpniu. W połowie września miałem w głowie poukładane, czego oczekujemy i w jakim kierunku pójdziemy. Dzisiaj mogę powiedzieć, że nie było wielkich niewiadomych. Jedyna niewiadoma była związana z przyszłością Grzegorza Zengoty. Okazało się, że Grzegorz wcześniej podjął decyzję.

Unia w tym roku była aktywna na rynku transferowy. Okienko transferowe zostało uchylone tylko na dwa tygodnie…
Skład Unii miałem przygotowany w połowie września. Jarek Hampel stanowił tzw. pierwszy wybór. Rozmawiałem również z Taiem Woffindenem i Jasonem Doylem. Oprócz Hampela dołączył do nas Brady Kurtz.

Max Fricke okazał się za drogi?
W ogóle z nim nie rozmawiałem

Długo Pan się zastanawiał nad zwolnieniem trzykrotnego mistrza świata Nickiego Pedersena?
Nie planowaliśmy przedłużyć współpracy z Duńczykami.

Jak ma funkcjonować Kolejarz Rawicz po fuzji z Unią Leszno?
Licencję na starty w II lidze posiada Unia Leszno. My odpowiadamy finansowo za wszystko, co jest związane z drugoligowym zespołem. Organizacją zawodów zajmie się Kolejarz Rawicz. Została podpisana stosowna umowa. Od kuchni sprawa wygląda następująco: my podstawiamy drużynę, natomiast działacze Kolejarza przygotowują zawody. Mam wielką nadzieję, że składem którym dysponujemy, będziemy odnosić sukcesy.

Roczny budżet Kolejarza Rawicz w II lidze oscylował w granicach 350 tysięcy złotych. W przyszłym roku wzrosną możliwości finansowe klubu?
Nie sądzę, żeby znacząco podniósł się budżet. Może będzie trochę większy, ale na pewno bez szaleństw. Pomoc zadeklarowało miasto Rawicz. W klubie pozostali dotychczasowi sponsorzy.

Mam wrażenie, że kolidują ze sobą plany szkoleniowe Unii z zatrudnianiem zagranicznych zawodników. Czy bracia Woorallowie, Jack Smith i Ricky Wells byli niezbędni w Unii II? Wychowankowie Byków mają zdobywać doświadczenie i mieć jak najwięcej okazji do ścigania
Worallowie byli w Rawiczu w tym sezonie. Młody Smith dostanie szansę, żeby pokazał na co go stać. Na pewno nie ma tematu Wellsa w naszej drużynie. My z nim nie podpisaliśmy kontraktu. Wells parafował umowę z Kolejarzem Rawicz. Z tego co wiem, podpisał tzw. warszawkę, żeby zachować szansę na znalezienie sobie klubu w Polsce. Dla nas priorytetem jest objeżdżanie naszych chłopaków. Po co mamy ich wypożyczać do innych klubów. Takie transakcje nieraz kończyły się porażką. Teraz mamy ich pod bokiem. U nas dostaną szansę. W drugiej drużynie znajdują się zawodnicy, którzy byli obecni na prezentacji w Lesznie i Rawiczu. Inni zawodnicy nie sa brani pod uwagę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*