Wokalista kapeli występuje w „The Voice of Poland”

banertelewizjaleszno

Gracie ciężką muzykę, która w polskiej telewizji jest dość rzadko prezentowana, ale jednocześnie wasz wokalista Damian Kikoła bierze udział w popularnym talent show. Skąd taki pomysł?
Maciej Rosik: To proste. Uważmy, że Damian jest „The Voice of Poland”. Nasz wokalista to nasza wizytówka, a ten program jest obecnie jedynym na polskim rynku, w którym faktycznie stawia się na jakość.

Damian Kikoła: Długo broniłem się przed udziałem w talent show, przede wszystkim przed samym sobą, ale potem stwierdziłem, że chyba niepotrzebnie. Nie traktuję „The Voice of Poland” w kategorii windy do kariery. Uznałem po prostu, że jeśli istnieje możliwość pokazania się szerszemu gronu odbiorców to warto z tego skorzystać. Poza tym dużo się tam uczymy.

Czego się uczycie?
Damian Kikoła: Przede wszystkim warsztatu, ale też pewnej dyscypliny, bo produkcja tak dużego programu wymaga świetniej organizacji. Chłopacy z zespołu przez cały czas mi towarzyszą i razem mamy okazję przekonać się, jak od kulis wygląda show-biznes.

Paweł Dudziak: Jesteśmy z Damianem na każdym etapie programu i choć na scenie występuje tylko on czujemy się tam jak drużyna, która gra do jednej bramki.

Maciej Rosik: Proszę zauważyć, że każdy uczestnik „The Voice of Poland” ma swoja historię, a historią Damiana jest Ziemia Zakazana. Nazwa zespołu padła już kilkakrotnie w czasie nagrań. Nie ukrywam, że bardzo nas to cieszy.

W ubiegłą sobotę telewizja pokazała drugi etap zmagań, czyli bitwę, którą Damian stoczył z Markiem Molakiem, znanym wielu osobom z filmu „Barwy szczęścia”. Dodajmy wygraną bitwę. Traktujecie to w kategoriach dużego sukcesu?

Szymon Wawrocki: To było miłe, ale nie patrzymy na to w ten sposób. Muzyka powinna łączyć, a nie dzielić. Dla mnie Damian już pojawiając się na kastingu osiągnął sukces. Dał fantastyczny występ. Byliśmy i wciąż jesteśmy z niego naprawdę dumni.

Czym was ten program zaskoczył?
Szymon Wawrocki: Sympatyczną atmosferą, miłymi ludzi, z którymi można swobodnie porozmawiać. Nie czuje się podziału na gwiazdy i uczestników. Wszyscy są równo traktowani. To jest naprawdę fajne.

Cały artykuł w 42 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*