Przed wybuchem II wojny światowej w naszym regionie aktywnie działała V kolumna

Heinrich Hentschel mieszkał niegdyś w dworku w Nietążkowie, gm. Śmigiel Fot. Bogdan Ludowicz

Zbliża się kolejna, już 79 rocznica, wybuchu II wojny światowej. Wydarzenie to kojarzy się m.in. z datami 1 września i 17 września 1939 r., czyli napaścią na Polskę hitlerowskich Niemiec oraz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Zanim jednak doszło do ataku wojsk niemieckich, także na region leszczyński, niektórzy jego mieszkańcy, głównie pochodzenia niemieckiego współpracowali z przyszłym okupantem. Często się ich określa jako V kolumnę.

Nie da się odtworzyć pełnej listy grup V kolumny w Leszczyńskiem – uważa Jerzy Zielonka, dziennikarz Panoramy Leszczyńskiej, badacz okresu okupacji na ziemi leszczyńskiej. – Niektóre organizował wywiad niemiecki, inne tworzyły się spontanicznie. Punkty kontaktowe pokrywałyby się z większymi ośrodkami zamieszkałymi przez volkdeutschów. Przypuszczano, że niemieckie spiski istnieją w Gostyniu, Pudliszkach, Poniecu, Czeluścinie, Lesznie i okolicy, Adamowie, Bojanowie Starym, Kotuszu, Krzywiniu, Borowie, Śmiglu, Nietążkowie i Rawiczu.

Jak ustalili historycy – nieżyjący już dr Piotr Bauer oraz prof. Bogusław Polak – w okresie międzywojennym w Wielkopolsce i na Pomorzu, w porównaniu z innymi regionami, żyła największa liczba Niemców. W innych częściach kraju zamieszkiwali oni głównie miasta, a w naszym regionie przede wszystkim tereny wiejskie. Niemieckie majątki stały na wysokim poziomie, a ponadto posiadali oni w swych rękach prawie 10% wielkopolskiego przemysłu, co dawało im aż 27,6% udziału w ogólnym zysku z tej gałęzi gospodarki.

Dzięki względnie tolerancyjnej polityce kolejnych rządów polskich, mniejszość niemiecka korzystała z dość znacznej swobody działalności oświatowej, politycznej i gospodarczej – napisali w swej książce „Armia Poznań w wojnie obronnej 1939” dr Piotr Bauer i prof. Bogusław Polak. – W zakresie działalności propagandowej Niemcy starali się wywołać wrażenie o prześladowaniach ze strony władz i całego społeczeństwa polskiego. Nie ulega wątpliwości, że V kolumna w Wielkopolsce współdziałała z Głównym Urzędem Bezpieczeństwa Rzeszy. Oddała aparatowi hitlerowskiemu nieocenione usługi, opracowując przez wiele lat wykazy najbardziej czynnych Polaków m.in. byłych powstańców wielkopolskich, działaczy gospodarczych, społecznych, ludzi nauki i kultury. Na podstawie tych list już w pierwszym okresie okupacji hitlerowcy zamordowali kilkuset działaczy polskich.

Działalność szpiegowska bardzo często przez niektórych polskich obywateli niemieckiego pochodzenia była prowadzona pod płaszczykiem organizacji społecznych, gospodarczych czy sportowych. Dostarczali oni informacje o przygotowaniach obronnych Polski, sytuacji ekonomicznej państwa, stanu zaopatrzenia wojska. Akcji szpiegowskiej sprzyjała też wymiana graniczna, umożliwiająca poruszanie się w pasie 10 kilometrów po obu stronach granicy.

Władze polskie udowodniły szpiegostwo wielu wybitnym działaczom niemieckim, takim jak baron v. Lessen z Drzeczkowa – ustalili dr Piotr Bauer i prof. Bogusław Polak. – Szpiegów zatrzymywano też w pobliżu obiektów wojskowych np. Ickesa z Gostynia, który śledził budowę umocnień polowych. Pracami minerskimi interesował się też Wilhelm Schroter z Rawicza, aresztowany 21 sierpnia 1939 r.

Przygotowania dywersyjne na terenie Polski kierowane były w większości przez oficerów Abwehry lub Werhrmachtu, którzy przybywali nielegalnie lub jako turyści. Szkolili członków V kolumny z zakresu musztry czy posługiwania się bronią.

Jedną z ważniejszych postaci związanych z działalnością dywersyjną przeciwko Polsce był mieszkaniec Nietążkowa w gm. Śmigiel Heinrich Hentschel. Urodził się 4 czerwca 1885 r w Śmiglu w rodzinie bogatego kupca. Uczęszczał do gimnazjów w Rawiczu i Wschowie, gdzie w 1914 r. zdał maturę. Zgłosił się ochotniczo do wojska i brał udział w I wojnie światowej. Był lotnikiem. Wychowany w duchu antypolskim podkreślał, że w 1919 r. latał nad Lesznem, Osieczną i Śmiglem śledził z góry i ostrzeliwał oddziały powstańców wielkopolskich.

W 1920 r. miał do wyboru: albo wyjechać do Niemiec lub przyjąć polskie obywatelstwo – twierdzi Hubert Zbierski, regionalista ze Śmigla. – Wybrał to drugie rozwiązanie. Odznaczał się bardzo antypolskim nastawieniem. Prawdopodobnie współpracował z hitlerowskimi służbami.

Heinrich Hentschel był jednym z najbogatszych w latach 30-tych mieszkańców Wielkopolski.

Należała do niego m.in. cegielnia w Nietążkowie, miał także mnóstwo ziemi – opowiada Kazimiera Prasoł, właścicielka gospodarstwa agroturystycznego „Dworek pod dębem” w Nietążkowie, w którym kiedyś mieszkał Hentschel. – Z czasów jego bytności w dworku, który kupiliśmy 20 lat temu zachowały się jeszcze rogi antylopy, przywiezione z Ugandy, przez jakiegoś członka jego rodziny.

Heinrich Hentschel, na co dzień przedsiębiorca, miał także drugie oblicze. Systematycznie do III Rzeszy przekazywał informacje. Skupił wokół siebie volksdeutschów z rejonu Kościana, Śmigla oraz Leszna. Po wybuchu wojny został internowany, jednak już po kilku dniach powrócił. 23 września 1939 r. został komisarycznym burmistrzem Śmigla. Jerzy Zielonka ustalił, że był on autorem teczki, w której znajdowały się informacje o polskich działaczach społecznych i politycznych. Udostępniał ją gestapo.

Na jednej ze stron pisał do komendanta posterunku żandarmerii w Śmiglu: “Byłem dziś w gestapo w Kościanie. Otrzymałem tam rozkaz, aby odnaleźć listy narodowców, które powinny się gdzieś w Śmiglu znajdować. Proszę dokonać w tym celu rewizji w następujących domach: lekarza Zenktelera, Gronowskiego, Fenglerskiego, Tondera, Piotrowskiego, proboszcza Nowaka oraz w domu Marii Rutkiewicz. Wszystkie materiały polityczne, które zostaną znalezione należy zabezpieczyć”.

Wielu zadencjunowanych przez niego Polaków trafiło do aresztu. Część została przez hitlerowców zamordowana.

Po wojnie Heinrich Hentschel wyjechał do Niemiec – dodaje Kazimiera Prasoł. – Raz odwiedził nas jego syn, który urodził się w 1943 r. w Nietążkowie. Był już schorowany, zbyt wiele o poczynaniach ojca nie wiedział. Już tu nie powrócił. Teraz w dworku, w którym mieszkali, prowadzę gospodarstwo agroturystyczne, do którego odwiedzenia serdecznie zapraszam.

Cały artykuł jest również dostępny w 32 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Machowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*