Z gorzelni do koryt

Rolnicy chętnie odbierają wywar z gorzelni w Turwi Fot. Bogdan Ludowicz

W tym roku wielu rolników z naszego regionu nastawionych na hodowlę bydła mlecznego i opasowego zastanawia się, czy nie będzie miało problemu z niewystarczającą ilością paszy dla swych stad. Skutkiem suszy były znacznie mniejsze plony kukurydzy, lucerny czy traw, czyli roślin stanowiących podstawę karmy bydła. Późna jesień i zima to ponadto pory roku, podczas których hodowcy w szczególny sposób powinni zadbać o dostarczenie odpowiedniej ilości dobrej jakościowo paszy.

Podstawą karmy dla bydła powinny być sianokiszonki oraz kiszonki z kukurydzy – tłumaczy Jan Szkudlarczyk, specjalista ds. hodowli bydła, były wiceprezes OHZ w Garzynie. – Kukurydza to roślina najbardziej efektywna ponieważ jest bardzo energetyczna. Niestety, jej plony w niektórych częściach naszego regionu nie były zbyt dobre. Brakowało bowiem wody w okresie wzrostu.

Zdaniem Jana Szkudlarczyka, w przypadku gdy kiszonek z kukurydzy jest mniej, można bydłu dodawać do paszy też innych komponentów. Może być to słoma oraz wywar gorzelniany.

Ze słomy można zrobić sieczkę, która w ten sposób będzie łatwiej przyswajalna dla zwierząt – twierdzi Jan Szkudlarczyk. – Wywar gorzelniany, który sam w sobie nie ma jakichś rewelacyjnych wartości odżywczych, polecałbym głównie bydłu opasowemu. W gorącej i płynnej postaci przy niskich temperaturach jego stosowanie może być korzystne.

Według Jana Szkudlarczyka dzięki wywarowi można zaoszczędzić na innych paszach treściwych czyli m.in. kiszonce z kukurydzy będącej podstawą karmy bydła mlecznego. Jego zdaniem bardzo dobrym rozwiązaniem przy deficycie kiszonek, może być ograniczenie ich dziennej dawki do połowy, a uzupełnienie słomą oraz wywarem gorzelnianym. Niektórzy rolnicy robią to już od dawna.

Wywar odbiera ode mnie kilkudziesięciu rolników – wyjaśnia Grzegorz Konieczny, kierownik gorzelni w Turwi, należącej do spółki Top Farms Wielkopolska. – Są to głównie stali klienci. Dziennie produkuję ok. 22 tys. litrów wywaru, który kosztuje 1 grosz od litra. Odbiorcy przyjeżdżają po niego własnym transportem wyposażonym w beczki lub plastikowe zbiorniki.

Wywar jest produktem ubocznym przy produkcji spirytusu. Przy wytworzeniu 1 litra 100% spirytusu powstaje go od 12 do 13 litrów. Z gorzelni w Turwi wyjeżdża wywar w postaci płynnej. W wielkich zakładach produkujących ogromne ilości spirytusu, wywar poddaje się procesowi odwirowania i suszenia. W ten sposób powstaje pasza treściwa o zawartości prawie 20% białka.

Wywar cieszy się szczególnym zainteresowaniem jesienią i zimą – dodaje Grzegorz Konieczny. – Gdy po krótkiej letniej przerwie w sierpniu rozpoczynam sezon produkcji spirytusu, aż do wiosny nie mam problemu z jego zbytem. Popyt zmniejsza się trochę, gdy na łąkach pojawiają się m.in. zielonki, którymi rolnicy uzupełniają paszę.

Cały artykuł jest również dostępny w 49 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Gerwazy Konopczyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*