Z powodu suszy będzie mniej paszy

Brak wody bardzo odczuła kukurydza. W wielu miejscach jest w fatalnym stanie. Fot. Gerwazy Konopczyński

W ostatnich dniach lipca i na początku sierpnia w naszym regionie spadło trochę deszczu. Wielu rolników zastanawia się czy jakoś znacząco opady te wpłyną na kondycje pozostających na polach upraw. Zdaniem wielu specjalistów są one jednak zbyt małe.

Opady, które wystąpiły na przełomie lipca i sierpnia miały charakter lokalny – twierdzi Jan Szkudlarczyk, ekspert ds. rolnictwa, były wiceprezes Ośrodka Hodowli Zarodowej w Garzynie. – Obecnie najbardziej zaniepokojeni są hodowcy bydła mlecznego i opasowego. Dla nich podstawą paszy jest kukurydza, lucerna oraz trawa. Susza w ich przypadku może mieć najdotkliwsze oblicze. W miarę zadowalające były tylko zbiory pierwszego pokosu. Drugi już był mniejszy, a czy będzie trzeci- nie wiadomo. W przypadku upraw kukurydzy 90% jej areału w naszym regionie jest w fatalnym stanie. Zdaniem wielu tegoroczna susza ma jeszcze groźniejsze oblicze niż rok temu i pogarsza sytuację w rolnictwie.

– W ub.r. na wiosnę mieliśmy jeszcze w glebie zapasy z zimy – opowiada Roman Majorczyk, rolnik z Łuszkowa w gm. Krzywiń, posiadający w swoim gospodarstwie stację meteorologiczną. – W tym roku sytuacja jest gorsza. Niedobór wody się pogłębił ze względu na stosunkowo niskie opady zimą i wiosną, oraz wysokie temperatury.

Z ustaleń zanotowanych w stacji meteorologicznej w gospodarstwie Pana Romana wynika, że w czerwcu spadło tylko 25 litrów wody na metr kwadratowy. W większości były wynikiem burz, po których woda i tak szybko wyparowuje. Procesowi temu sprzyjają też wysokie temperatury, których w tym roku nie brakuje W czasie kilku dni temperatury oscylowały wokół 30 stopni Celsjusza, a 26 czerwca temperatura doszła do 38 stopni.

– Trochę lepiej było w lipcu – tłumaczy Roman Majorczyk. – Stacja zanotowała 11 dni z opadami, a ogólnie w tym miesiącu spadło 60 litrów wody na metr kwadratowy. Jest to jednak mniej niż przed rokiem. Wówczas w dniach od 18 lipca do 20 lipca spadło prawie 80 litrów wody na metr kwadratowy. Ponadto w tym roku część z tych opadów miała charakter bardzo lokalny. W jednak części gminy mogło padać, a w innej nie.

Brak deszczu widać na polach obserwując m.in. uprawy kukurydzy. Tam gdzie gleba dłużej utrzymywała wodę są one w lepszej kondycji. Na polach bardziej piaszczystych, gdzie często też zasiewy były wykonywane później ich stan daje dużo do życzenia. W ubiegłym roku zdaniem Romana Majorczyka na początku sierpnia ziarno kukurydzy miało już żółty kolor. W tym roku są one jeszcze białe, co świadczy o jej wolniejszym rozwoju z powodu braku wody.

– Tegoroczna susza może mieć też negatywny wpływ na wykonywanie kolejnych prac polowych – uważa Jan Szkudlarczyk.

O skali strat w wyniku tegorocznej suszy może też świadczyć liczba rolników, którzy składają w urzędach gmin wnioski o pomoc klęskową.

– Wnioski przyjmowane są cały czas od 26 czerwca – wyjaśnia Daria Nowak, starszy doradca WODR w biurze doradczym w Krzywiniu. – Na początku dotyczyły głównie zbóż i użytków zielonych. Obecnie rolnicy składają je głównie w odniesieniu do strat występujących w uprawach ziemniaków, kukurydzy czy buraków cukrowych.

W krzywińskim magistracie najwięcej wniosków dotyczących pomocy rolnicy złożyli w lipcu. Z początkiem sierpnia jest ich ponad 600.

Gerwazy Konopczyński