Z rynku zniknęły niemal wszystkie drzewa

Z bojanowskiego rynku zniknęły dwie wierzby oraz świerk. Na ich miejsce planowane są nasadzenia innych roślin. Fot. Jakub Latusek

Część mieszkańców zbulwersowała wycinka drzew z centrum miasta. W specjalnym komunikacie do zarzutów o „niszczenie pomników przyrody“ odniósł się burmistrz Maciej Dubiel.

W ramach drugiego etapu modernizacji wewnętrznej płyty rynku w Bojanowie wykonane zostaną m.in. nasadzenia, system nawadniania, modernizacja szutrowych ścieżek, a także wymiana pozostałych chodników oraz trawników.

– W związku z prowadzonymi pracami sukcesywnie będą wyłączane z użytkowania chodniki po remontowanych stronach, a na cały okres robót z użytkowania zostanie wyłączona płyta wewnętrzna Rynku. Zgodnie z umową na wykonanie tej części zadania wykonawca ma czas do końca czerwca. Liczymy jednak, że termin ten ulegnie skróceniu. Jednocześnie prosimy mieszkańców o wyrozumiałość i przepraszamy za utrudnienia – informuje bojanowski magistrat.

Inwestycję realizuje konsorcjum firm: Zakład Robót Ogrodniczych „Spiraea” Renata Przybylska z Leszna – lider oraz Marcin Matuszewski Kamieniarstwo GRANITLUX Centrum Kamienia i Klinkieru z Rawicza – partner. Całość tegorocznych robót kosztować ma około 600.000 zł.

Jedną z pierwszych w tym roku wykonanych prac było usunięcie drzew znajdujących się w samym centrum miasta. Nie wszystkim mieszkańcom przypadło to do gustu. Pojawiły się zarzuty o „zniszczenie pomników przyrody“. Wobec sporych emocji wokół tematu głos postanowił zabrać burmistrz Bojanowa.

– Rynek będzie zielony jak nigdy dotąd – zapewnia Maciej Dubiel. – Bojanowski rynek ma pozostać zieloną enklawą, gdyż jest to element, który go wyróżnia. Należy jednak zdecydowanie poprawić jakość zieleni oraz zmodernizować ścieżki i chodniki.

Jak informuje burmistrz Dubiel, konieczność usunięcia z rynku wierzb oraz dużego iglaka wynikała z kilku powodów. Była podyktowana zarówno względami bezpieczeństwa, warunkami technicznymi przeprowadzenia modernizacji, jak również względami estetycznymi.

– Po pierwsze, wierzby zagrażały bezpieczeństwu – każdego roku przy okazji większych wichur odłamywały się od nich sporej wielkości konary. Również wiatry sprawiły, że wierzby były pochylone i mocno „skręcone”, czego efektem były pęknięcia pni widoczne na ich całej długości – wyjaśnia Dubiel.

Jak dodaje, systemy korzeniowe wszystkich trzech drzew były na powierzchni ziemi i były widoczne zarówno na trawnikach, jak i ścieżkach. Niemożliwym zatem byłby, np. montaż systemu nawadniania, wymiana nawierzchni trawiastej czy ścieżek, gdyż korzenie drzew skutecznie uniemożliwiałyby wykorytowanie sporej powierzchni rynku.

Jak przekonuje burmistrz Maciej Dubiel, inwestycja była wielokrotnie omawiana i zaakceptowana przez miejskich radnych, którzy są reprezentantami mieszkańców.

– Kwestia modernizacji rynku była chyba najdłużej omawianą i przemyślaną inwestycją w poprzedniej kadencji. Od prawie samego jej początku (mniej więcej od wiosny 2015 roku) dyskutowaliśmy o tym z ówczesnymi radnymi, a ostateczna decyzja, co do zakresu modernizacji, podjęta została w styczniu 2017 roku – mówi Dubiel.

Część mieszkańców czuje się jednak zlekceważona, że o planach likwidacji drzew nie została poinformowana przed rozpoczęciem prac.

– Wierzę, że nasz rynek po modernizacji będzie ładny. Tylko mimo wszystko pozostaje niesmak. Dlaczego? Przez brak informacji o wycince drzew. (…) Ze względu na wykonywany zawód miałem przyjemność uczestniczyć w inwestycjach związanych z modernizacją i renowacją rynków, placów, parków… Każda taka inwestycja wzbudzała emocje. To normalne. Ale we wszystkich tych przedsięwzięciach mieszkańcy mogli zapoznać się z zakresem prac i co najważniejsze, z wizualizacją. Tego zabrakło u nas – skomentował sytuację mieszkaniec Bojanowa Radosław Zuter.

Jakub Latusek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*