Za warzywa płacimy, jak za zboże

Ceny pietruszki, ziemniaków, cebuli poszybowały w górę. Fot. Gerwazy Konopczyński

Warzywa droższe niż mięso. Jeszcze kilka miesięcy temu takie stwierdzenie wydawałoby się fikcją. Dziś jest to jednak rzeczywistość.

Niektóre z warzyw podrożały kilkukrotnie i klienci są niemile zaskoczeni, gdy muszą zapłacić tyle za towar.

– 20 zł za kilogram pietruszki czy 4 zł za młode ziemniaki – dziwi się klientka jednego z kościańskich warzywniaków. – Nie pamiętam takich cen.

Zdaniem specjalistów jest to skutek ubiegłorocznej suszy. Warzyw, w tym ziemniaków, było mniej, więc zaczyna ich teraz brakować, a młodych jeszcze nie ma zbyt wiele, więc trzeba importować. Niekorzystny wpływ na ogrodnictwo ma też tegoroczna aura. Kwiecień i początek maja to susza, natomiast druga połowa tego miesiąca to w niektórych rejonach ulewne deszcze, niekiedy niszczące plantacje. Z nadmiarem wilgoci wiążą się także obecne problemy niektórych ogrodników.

Pojawiają się choroby grzybowe – tłumaczy Anna Lemańska, właścicielka sklepu ogrodniczo-kwiatowego w Jerce, gm. Krzywiń. – Inną tegoroczną bolączką są szkodniki atakujące m.in. układy korzeniowe warzyw.

Niektórzy wieszczą, że wysokie ceny warzyw spowodują renesans przydomowych ogródków. Właścicielka sklepu z Jerki obserwuje taką tendencję .

– Pierwsi klienci pojawiają się już w lutym – wyjaśnia Anna Lemańska. – Kupują wówczas nasiona pietruszki, marchwi, kapusty czy sałaty. Potem zaopatrują się w kolejne gatunki warzyw. Jeszcze pod koniec czerwca pytają o ogórki, fasolę, koperek czy szpinak zimowy.

Przyczyn powrotu do ogródków jest kilka. Przede wszystkim na talerz trafia warzywo, w którym nawozów i środków ochrony roślin jest mniej. Kupując w markecie lub w sklepie nie wiadomo, ile było zrobionych oprysków. Ponadto praca przy ich wyhodowaniu jest pewną odskocznią. Uprawianie ich na własny użytek może być także sporym odciążeniem domowego budżetu.

Gerwazy Konopczyński