Zablokowali budowę drogi, która miała biec slalomem

Mieszkańcy Wita Stwosza zablokowali drogę, której przebieg wzbudził duże emocje. Fot. Michał Wiśniewski
Mieszkańcy Wita Stwosza zablokowali drogę, której przebieg wzbudził duże emocje. Fot. Michał Wiśniewski

Mieszkańcy Wita Stwosza w Lesznie nie zgodzili się na to, by droga przed ich domami biegła slalomem, a tak zaplanowano w urzędzie. Zablokowali więc zlecone przez miasto utwardzenie.

Gruntowa Wita Stwosza na Zatorzu jest utwardzana tak zwanym destruktem asfaltowym. Mieszkańcy czekali na to od lat. Mocno zdziwili się jednak, gdy w ubiegłym tygodniu rozpoczęto korytowanie drogi biegnącej slalomem między latarniami. Zablokowali więc pracę koparki parkując samochody i wezwali urzędników. Ci tłumaczyli, że wytyczyli drogę slalomem, aby ominąć drzewa rosnące przy płotach posesji od strony Orłowskiego.

– Cały czas zapewniano nas, że droga pobiegnie po stronie posesji z Orłowskiego. Teraz mamy mieć slalom pod oknami? Kupiłam działkę wiedząc, że droga pobiegnie inaczej – mówi Maria Osięgłowska, mieszkanka Wita Stwosza.

Na spotkaniu z mieszkańcami, wymuszonym blokadą zadania, pojawił się inspektor nadzoru zadania i miejski urzędnik Maciej Adamski oraz radny Kazimierz Jęcz.

– Te zakręty drogi to naturalny spowalniacz. Gdyby ich nie było to po miesiącu sami prosilibyście państwo o zamontowanie spowalniaczy – argumentował.

– Takie esy floresy mają poprawić bezpieczeństwo? A jak ktoś wpadnie w poślizg i zetnie latarnię, albo wpadnie w ogrodzenie domu? – dopytywali mieszkańcy kręcąc głowami.

Urzędnicy z Leszna, po ponad godzinnych negocjacjach, zawarli z mieszkańcami kompromis. Złożą w Urzędzie Marszałkowskim wniosek o wycinkę drzew, a do tego czasu utwardzenie doprowadzone zostanie tylko do problematycznych drzew. We wtrek okazało się jednak,że asfalt pojawił się tylko na odcinku od Grottgera do pierwszych drzew, a nie jak sądzili mieszkańcy, także od strony Chłapowskiego.

Michał Wiśniewski