Zabytkowy dworek może trafić w ręce potomków prawowitych właścicieli

Dwór w Cichowie został wybudowany na zlecenie generała Mieczysława Bukowieckiego w 1908 roku Fot. Bogdan Ludowicz

Wszystko wskazuje na to, że zabytkowy dwór w Cichowie, gm. Krzywiń, na którym czas i wandale niechybnie odciskają swoje piętno, trafi w ręce potomków prawowitych właścicieli. Wedle najnowszych ustaleń urzędników wojewody wielkopolskiego, przed którym już od 2012 roku toczy się postępowanie dotyczące stanu prawnego nieruchomości, obiekt nigdy nie powinien zostać przekazany gminie.

W piśmie od wojewody, które otrzymaliśmy niedawno, mowa jest o tym, że dwór w Cichowie wraz z otaczającym go terenem nie podpadał pod dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 6 września 1944 roku. Tym samym decyzja wojewody leszczyńskiego z 1992 roku o przekazaniu go gminie nie powinna nigdy mieć miejsca – wyjaśnia Bartosz Kobus, zastępca burmistrza Krzywinia.

Pismo trafiło również do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które władne jest uchylić decyzję wojewody leszczyńskiego, wydaną – jak piszą urzędnicy wojewody wielkopolskiego – z rażącym naruszeniem prawa. Taki krok daje potomkom dawnych właścicieli możliwość dochodzenia zwrotu nieruchomości.

Spadkobiercy swoje roszczenia, dotyczące zwrotu dworu w Cichowie, zgłosili już w kwietniu 2012 roku, gdy samorząd ogłosił przetarg na jego sprzedaż.

Wówczas to wojewoda wielkopolski wszczął postępowanie, które miało stwierdzić, czy Julian Bukowiecki ma prawo do majątku w Cichowie. Nie jest to łatwa ani prosta procedura, więc sprawa ciągnęła się w czasie, a nam związywała ręce. Nie mogliśmy już dworku sprzedać ani go remontować, bo przecież inwestowanie gminnych pieniędzy w budynek, który za chwilę zmieni właściciela, jest bezcelowe. Niestety, część osób tego nie rozumie lub nie chce rozumieć, zarzucając gminie bezczynności i przyczynianie się do dewastacji zabytkowego obiektu – wyjaśnia J. Nowak.

Stan prawny nieruchomości skomplikowała się jeszcze bardziej w czerwcu 2016 roku, gdy Julian Bukowiecki zmarł. W nowych okolicznościach wojewoda zawiesił postępowanie do czasu sądowego bądź notarialnego ustalenia jego spadkobierców.

Spadkobiercy domagają się nie tylko zwrotu pałacu, ale też terenu, który do niego przynależał. Wiele lat temu samorząd wyznaczył tam działki budowlane i wystawił je na sprzedaż. Mowa o obecnym osiedlu Brzozowy Gaj w Cichowie – dodaje Bartosz Kobus.

Do tej kwestii urzędnicy wojewody również ustosunkowali się w najnowszym piśmie. Postępowanie zostało umorzone, co oznacza, że spadkobiercy raczej nie odzyskają już tych gruntów, a właściciele pobudowanych tam domów mogą spać spokojnie.

Neobarokowy obiekt w Cichowie stał się już zarzewiem niejednego konfliktu z samorządowcami w tle. Nie tylko tymi gminnymi, ale też powiatowymi. Najgorszy jest jednak fakt, że czekając na urzędnicze rozstrzygnięcia dwór niszczeje w zastraszającym tempie. Dla wielu to wyjątkowo przykry widok. Wiek czy wielkość budynku być może nie zachwyca, ale ma on wspaniałą historię, z którą utożsamia się co najmniej kilka pokoleń.

Starsi pamiętają, przynajmniej z opowieści, dzielną właścicielkę dworu. Aleksandra Bukowiecka, gdy jej mąż w 1914 roku został zmobilizowany do armii pruskiej, zaczęła gromadzić w domu broń, którą później wykorzystali powstańcy wielkopolscy. W podziemiach budynku stworzyła prawdziwy arsenał. Z powodu działalności niepodległościowej w 1940 roku została zamordowana przez Niemców. Nieco starsi pamiętają działające tam sanatorium dla dzieci, a we wspomnieniach pozostałych dwór w Cichowie kojarzy się ze spotkaniami rozśpiewanej młodzieży z katolickiej fundacja Ruch Światło-Życie, która przez kilkanaście lat dzierżawiła obiekt. Jak zapisze się on w pamięci kolejnych pokoleń? Miejmy nadzieję, że nie tylko jako kolejna zdewastowana, zabytkowa budowla.

Cały artykuł jest również dostępny w 14 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Machowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*