Zachować trzon drużyny i poszukać małego wzmocnienia

Adrian Niedźwiedzki zakończył sezon przykrą kontuzją złamania kości strzałkowej. Fot. ANDRZEJ BARTKOWIAK

Powoli opadają emocje związane z awansem futsalowej drużyny z Leszna do ekstraklasy. Teraz w klubie jest czas na zbudowanie budżetu i poszukanie ewentualnego wzmocnienia.

Pięć lat od chwili założenia futsalowej sekcji potrzebował Paweł Mrozkowiak i jego ludzie, by znaleźć się w gronie najlepszych drużyn Polski. Wynik imponujący, taki jaki był ten miniony sezon. Nie wystawimy drużynie za rozgrywki oceny celującej, ale na pewno zasłużyła na +5.

Na obniżenie noty wpływ miały wpadki w Trapezie i nie chodzi o remis z kontrkandydatem do awansu – Constractem Lubawa, ale o przegrane z dużo niżej notowanymi zespołami z Białegostoku i Łodzi. Z drugiej strony, do końca były emocje, a ostatni mecz miał wysoką stawkę. Zespół trenera Tomasza Trznadla egzamin zdał znakomicie. Wygrał w cuglach ostatnie spotkanie i mógł świętować. Teraz jest ten czas, kiedy należy usiąść spokojnie i pomyśleć, co dalej? Naszym zdaniem nie trzeba ani rewolucji, ani ewolucji, a raczej kosmetycznych zmian.

Apel do sponsorów

– Mamy dużo czasu na budowę zespołu. Najpierw musimy usiąść z naszymi zawodnikami, prezesami i porozmawiać o przyszłości. Skład musi być skrojony na miarę, czyli na nasze możliwości. Tu oczywiście apel do ewentualnych sponsorów, bo jak Futsal Ekstraklasa, to i budżet musi być wyższy. Wiemy, jakie jest zainteresowanie naszymi meczami w Trapezie. Zachęcamy do inwestowania w klub. Zawodnicy na pewno odwdzięczą się wynikami – mówi Tomasz Trznadel, trener GI Malepszy Futsal Leszno.

Szkoleniowiec po ostatnim ligowym meczu oczywiście nie chciał konkretnie mówić o zmianach kadrowych, bo w zasadzie nie potrzeba tu trzęsienia ziemi. Zespół, który wywalczył sobie ten awans, powinien grać w nagrodę w najwyższej klasie rozgrywkowej, co nie znaczy, że drużynie nie przydałoby się małe wzmocnienie. Przecież przyjdzie im grać w najwyższej klasie rozgrywkowej, gdzie poziom jest wyższy.

Mówią jednym głosem

– Trzon zespołu powinien oczywiście zostać zachowany. To są chłopacy stąd i zasłużyli swoją postawą na to, by dalej budować coś wielkiego. Jeśli oczywiście będą środki, to jestem tego zdania, że przydałby się jeden czy dwóch zawodników, ale już z określonym doświadczeniem na poziomie Futsal Ekstraklasy – dodaje Trznadel.

W prywatnej rozmowie także Paweł Mrozkowiak, prezes klubu, był podobnego zdania, co oznacza, że pomysły są w tym względzie bardzo podobne.

Piłkarze chwalą klub

Zawodnicy chwalą sobie grę w Lesznie. Piotr Pietruszko, grając nawet na zapleczu ekstraklasy został zauważony przez trenera kadry i otrzymuje powołania. Ma już na koncie nawet strzeloną bramkę dla Polski. Jak zapatruje się na swoją przyszłość?

– Nie mogę złego słowa powiedzieć na nasz klub. Musimy porozmawiać na temat dalszej współpracy. Chęci na pewno są – przyznał Piotr Pietruszko.

Andrzej Bartkowiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*