Kiedy zacząć uczyć dziecko języka obcego?

Warto znać języki obce. Szczególnie angielski, który stał się językiem międzynarodowym. Dzieci uczą się go już w ramach dodatkowych zajęć w przedszkolu. W szkole jest obowiązkowy od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Kiedy zapisać dziecko na naukę języka obcego? Czekać do przedszkola, a może wstrzymać się do czasów szkolnych?

Okazuje się, że oferty jakie pojawiają się na rynku dotyczą już niemowląt. Jak przekonują organizatorzy kursów dla niemowląt metodą Helen Doron w kilkumiesięcznym dziecku tkwi niewyobrażalny wprost potencjał. Mózg niemowlęcia jak gąbka chłonie dźwięki z otoczenia, uczy się je rozpoznawać, powtarzać i nadawać im znaczenie.

„Jeśli stworzymy maluszkowi okazje do regularnego kontaktu z wieloma językami, będzie ono w stanie nauczyć się perfekcyjnie posługiwać nieograniczoną ich liczbą. Metoda Helen Doron wykorzystuje potencjał niemowlęcego umysłu do nauki języka angielskiego. Takie naturalne nauczanie można rozpocząć już w wieku 3 miesięcy” – czytamy na stronie poświęconej metodzie Helen Doron.

Baby’s Best Start to w szkołach językowych Helen Doron English kurs przeznaczony dla dzieci od 3 do 24 miesiąca życia. Podczas zajęć maluchy osłuchują się z językiem przez piosenki, rymowanki i wyliczanki. Ponoć są w stanie poznać nawet 550 słów i wyrażeń, a wszystko w naturalny sposób.

„Baby‘s Best Start dba także o wszechstronny rozwój małego dziecka. Zajęcia pomagają budować poczucie pewności siebie, doskonalą pamięć i koordynację ruchową. Badania wykazały, że maluchy mające w tym czasie częsty kontakt z językiem, uczą się go tak, jak dzieci dwujęzyczne. Dodatkowo dzieci poznają podstawowe znaki języka migowego dla niemowląt, który wspomaga ich umiejętności komunikacyjne” – czytamy na stronie Helen Doron English.

W kursie Baby’s Best Start do aktywnego udziału w zajęciach zapraszani są także rodzice. Szkoła ma także ofertę dla starszych dzieci: Toddler’s Best Start to kurs dla dzieci od 15-ego miesiąca życia do 3 lat. W ofercie jest także kurs It’s a Baby Dragon, gdzie w świat języka angielskiego wprowadza dzieci książę Sam, kot Fluffy i smok Dragon. W Lesznie trwają aktualnie zapisy na nowy rok szkolny trwają. Bezpłatne lekcje pokazowe odbędą się w połowie września.

Ci, którzy niemowlę wolą trzymać bliżej siebie i na szerokie wody wypuścić dziecko dopiero w wieku 3 lat, w ofertach mogą przebierać.

Kiedyś wydawało mi się, że języka obcego powinny uczyć się dopiero dzieci piszące. Dziś jestem odmiennego zdania. Niepiszące dzieci świetnie uczą się języka poprzez zabawę, grę, piosenkę – mówi Anna Kaczor, właścicielka Szkoły ADJ w Lesznie.

Jej szkoła nie przyjmuje niemowląt lecz dzieci od 3 roku życia, ale – jak zaznacza Anna Kaczor – nie każdy maluch nadaje się do szkoły.

Wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie. Jeden trzylatek będzie czuł się w szkole jak ryba w wodzie, nieśmiały może się przełamać, ale są dzieci które nie są na to gotowe. Pamiętam mamę i babcię, które przyprowadziły do mnie sześciolatka. Chłopiec zatykał uszy powtarzając, że nie będzie się uczył. Nic na siłę! Powiedziałam, że panie powinny spróbować dopiero za rok – wyjaśnia Anna Kaczor.

Zapytana o naukę niemowląt tłumaczy, że nie ma w tym zakresie doświadczenia, ale wspomina ucznia, któremu logopeda odradził naukę języka obcego dopóki nie zacznie radzić sobie dobrze z językiem ojczystym.

Dlatego nie można generalizować – podkreśla.

W jej szkole od 3,4 czy 5-latków nikt nie oczekuje, że będą odpowiadać języku obcym. Najważniejsze, że rozumieją, co się do nich mówi, a to w przyszłości zaprocentuje.

Natomiast od siedmiolatka trzeba już wymagać. Kurs to kurs. Bez nauki nie ma efektów – uśmiecha się właścicielka szkoły.

Jeśli chcemy uczyć małe dziecko sami, w domu, korzystajmy z narzędzi: bajek, piosenek oraz książeczek tematycznych z kolorami, zwierzętami etc. A co ze starszymi dziećmi. Może zapisać je na dwa języki jednocześnie?

Dlaczego nie? Ale tylko pod warunkiem, że nie jest to spełnienie chorej ambicji rodzica. Bo możemy osiągnąć odwrotny efekt. Moja córka ma 13 lat. Uczyła się już angielskiego i niemieckiego. W tym roku powiedziała, że zamierza uczyć się francuskiego. Odradziłam jej podkreślając, że to trudny język. Zaczyna siódmą klasę, więc czeka ją mnóstwo nauki. Nie dała jednak za wygraną. Sama zaczęła wyszukiwać słówek w internecie i założyła zeszyt do nauki. W takiej sytuacji nie pozostało mi nic innego jak zapisać ją na kurs. Ale to był jej osobisty wybór, wie co ją czeka – kończy Anna Kaczor.

Cały artykuł jest również dostępny w 32 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*