Zaczęło się od WSK-i. Wyremontował już około 300 starych motocykli

banertelewizjaleszno

Po drugiej wojnie światowej nie było samochodów, więc ludzie zaczęli wykorzystywać motocykle porzucone przez Niemców –mówi Paweł Zabłocki, leszczyniak, którego od lat fascynują stare motocykle. Wyremontował ich już około trzystu.

Gdy dźwignęła się gospodarka i w naszym kraju również zaczęto produkować motocykle, poniemieckie motory wróciły do stodół i na strychy. Zainteresowali się nimi kolekcjonerzy i pasjonaci, tacy jak pan Paweł. Swoją pierwszą maszynę zaczął remontować w 1974 r. Jego ojciec rozebrał motocykl WSK.

Zapytałem: „Tata, dasz mi ten motocykl. Ja go sobie złożę”. Uśmiechnął się i pozwolił – wspomina Paweł Zabłocki.

Pracował przy nim całą zimę. Motocykl był rozebrany do przysłowiowej śrubki. Musiał przeprowadzić remont silnika, zrobił nową instalację, obić na nowo siedzenia, zadbać o nowy lakier.

Tylko raz przybiegłem do domu z piwnicy z trybami skrzyni biegów i z pytaniem, co mam z tym zrobić. A tata rzucił takie porównanie: „Wiesz, jak wygląda choinka? Musisz składać od małego trybu do dużego i odwrotnie” – dodaje Paweł Zabłocki.

Wczesną wiosną wyprowadził motocykl i odpalił go wspólnie z ojcem. Pierwszy wyjazd wyremontowaną maszyną zapamięta na długo. Było zimno, założył kufajkę, filcowe buty. Pojechał na stację benzynową przy ul. Narutowicza. W tym czasie warszawą na stację podjechał milicjant. 15-latek nie miał prawa jazdy, ani zarejestrowanej maszyny, więc zostawił motocykl przy dystrybutorze z paliwem, a sam schował się w krzakach.

Funkcjonariusz sprawdził maszynę i postanowił zaczekać na właściciela, którego kryjówkę zauważył. Po godzinie Paweł Zabłocki postanowił wyjść z ukrycia. Otrzymał pouczenie i reprymendę, że nie ma z przodu światła postojowego i polecenie, by jak najszybciej uciekał do domu.
Jeździł potem tym motocyklem do szkoły średniej i na zabawy. Maszyna służyła mu długo. Później przesiadł się na motocykle o większej pojemności. Obecnie zajmuje się głównie motocyklami przedwojennymi, wyprodukowanymi w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, ale zdarzają się też modele z okresu socjalizmu.

Jednym z najciekawszych modeli, które miał w swoich rękach, był angielski ariel square four 1000. Pochodził z końca lat trzydziestych XX w. Najstarszą maszyną, którą odrestaurował, był niemiecki motocykl z 1925 r. Został znaleziony po wojnie, w spalonej Warszawie.
Paweł Zabłocki chętnie odnawia inne zabytkowe przedmioty, m.in. stare zegary. Wiele z tych sprzętów, gdyby nie tacy pasjonaci jak on, zapewne nie dotrwałyby do dnia dzisiejszego. ama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*