Zamieszanie po rezygnacji Astaldi

Niedokończone przejście podziemne dla pieszych w Zaborowie Fot. LS

Włoskie konsorcjum zrezygnowało z modernizacji trasy kolejowej E59 Rawicz – Leszno. Inwestycja, która miała zostać zakończona do 2020 roku, stoi pod znakiem zapytania.

W ramach modernizacji 35-kilometrowego odcinka od Rawicza do Leszna odnowione miały zostać stacje Rawicz i Bojanowo. Prace przewidziano również na przystankach Kaczkowo i Rydzyna. Wymianie miały zostać poddane także tory i sieć trakcyjna. Kontrakt zakładał też modernizację 11 przejazdów kolejowo-drogowych oraz 3 nowych wiaduktów (2 kolejowych w Rawiczu na ul. Piłsudskiego i Świętojańskiej oraz 1 drogowego na drodze Bojanowo – Pakówka). Powstać miały również 3 nowe przejścia pod torami: na stacjach Rawicz i Bojanowo oraz w ciągu ul. Okrężnej w Lesznie. Kontrakt z włoskim konsorcjum opiewał na 355 mln zł.
Tak się jednak nie stanie. Astaldi zrezygnowało z dalszych prac na trasie.

– Przyczyną wypowiedzenia kontraktów jest niezwykle gwałtowny, znaczny i powszechny wzrost cen materiałów i siły roboczej, koniecznych do wykonania tych kontraktów oraz jednoczesny spadek podaży tych materiałów i usług w branży budowlanej, np. brak możliwości transportu materiałów koleją czy niedostępność tłucznia na rynku polskim – argumentował decyzję Astaldi jej rzecznik Mateusz Witczyński.

Tej argumentacji nie przyjęło PKP PLK i wezwało go do powrotu na budowę. Ultimatum wyznaczone przez spółkę określono na dwa dni. Nic się jednak w tym czasie nie wydarzyło.

– W związku z niepodjęciem przez Astaldi i konsorcjantów prac na obu kontraktach PKP Polskie Linie Kolejowe SA złożyły oświadczenia o odstąpieniu od obu umów z winy konsorcjantów – poinformował w piątek rzecznik spółki Mirosław Siemieniec.

Podkreślił, że PLK nie pozostawiły bez wsparcia podwykonawców Astaldi, którzy nie otrzymali należności za wykonaną pracę. Spółka podjęła nadzwyczajne działania by regulować należności dla podwykonawców. Określono najszybszy i zgodny z prawem sposób procedowania dokumentów, który pozwoli podwykonawcom uzyskać należności wynikające ze zobowiązań Astaldi. W ubiegłym tygodniu należności w wysokości 14 mln zł otrzymało 5 firm. Zaległe wypłaty dostali też podwykonawcy w Lesznie i Poznaniu.

Wobec rezygnacji firmy i inwestora z dalszej współpracy z problemem pozostawieni zostali mieszkańcy, m.in. Zaborowa i Rawicza, gdzie w ramach modernizacji zamknięto przejazdy kolejowe. Jedyną dobrą informację w całej sytuacji przekazał prezydent Leszna Łukasz Borowiak.

– Otrzymałem informacje od dyrektora inwestycji z PKP, że jest oferta innej firmy na dokończenie prac na ulicy 1 Maja w Lesznie. Konkretne prace rozpoczną się od przyszłego poniedziałku (8 października – przyp. red). Według informacji od „kolejarzy” prace zostaną zakończone do środy-czwartku – poinformował w weekend Łukasz Borowiak.

Tyle szczęścia nie mają mieszkańcy Rawicza. Prace przy przejeździe łączącym miasto z Masłowem na ulicy Piłsudskiego są zbyt zaawansowane, aby można było go ponownie uruchomić. Mieszkańcy są zatem skazani na kłopotliwe objazdy po nierównych ulicach Kołłątaja i Fiołkowej lub po wiele dłuższej trasie prowadzącej obwodnicą Rawicza.

Natomiast trwają prace na północ od Leszna. Tu wykonawcą jest Torpol, który za 395 mln zł netto ma dokonać kompleksowej modernizacji szlaków i stacji na odcinkach Leszno – Stare Bojanowo oraz Stare Bojanowo – Czempiń. Modernizacja infrastruktury polegać będzie m.in. na przebudowie stacji Leszno dla dostosowania układu torów do maksymalnej prędkości pociągów pasażerskich i towarowych 100 km/h, natomiast na szlakach do prędkości w ruchu pasażerskim 160 km/h oraz towarowym – 120 km/h. Według ekspertów od rynku kolejowego inwestycja nie jest zagrożona, a zakładany termin realizacji inwestycji (2020 rok), jak najbardziej prawdopodobny.

Cały artykuł jest również dostępny w 40 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: la

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*