Zamkną Kasprowicza na cały miesiąc

Ten odcinek Kasprowicza będzie zamknięty dla ruchu skutecznie odcinając dojazd na wiadukt. Fot. Michał Wiśniewski
Ten odcinek Kasprowicza będzie zamknięty dla ruchu skutecznie odcinając dojazd na wiadukt. Fot. Michał Wiśniewski

Jeszcze w listopadzie na miesiąc ma zostać zamknięta ulica Kasprowicza. Dla mieszkańców Zatorza oznacza to niemal paraliż, bo jedyną drogą dojazdową do miasta będzie zakorkowany wiadukt. Miejski Zakład Komunikacji w Lesznie będzie zmuszony do przeniesienia ważnego przystanku przy dworcu PKP.

W drugiej połowie listopada Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji chce zamknąć na dwa tygodnie ulicę Kasprowicza. Powodem ma być konieczność pilnego remontu kanalizacji. Termin rozpoczęcia prac wstępnie wyznaczono na 20 listopada.

– Prace będą odbywać się na odcinku od ul. Sokoła do wjazdu na wiadukt, choć faktycznie uniemożliwi to mieszkańcom Zatorza dojazd do wiaduktu tą ulicą – przyznaje prezes MPWIK Rafał Zalesiński.

Wodociągi tłumaczą, że konieczność prac pojawiła się po tym, gdy pewna firma wykonywała przyłącze kanalizacji sanitarnej do jednej z posesji.

– Doszło do awarii sieci kanalizacji ogólnospławnej. Nastąpiło zarwanie się stropu sieci kanalizacyjnej. Służby MPWiK awarię usunęły i w następstwie zlecono wykonanie kamerowania całej sieci na ul. Kasprowicza, aby ocenić stan pozostałych odcinków sieci. Po analizie nagrania z kamer i skrupulatnej ocenie stanu technicznego kanału, okazało się, że wymaga natychmiastowej wymiany. Na zapisie z kamery widoczne były liczne ubytki materiału rury, szczególnie w części górnej – wylicza prezes Zalesiński.

W poniedziałek (4 XI) prezydent Leszna przepraszał mieszkańców Zatorza za opóźnienie remontu Święciechowskiej na specjalnym spotkaniu w urzędzie. Zapewniał, że opóźnienie prac wynika z troski o mieszkańców Zatorza. Dzień później okazuje się, że wprawdzie Święciechowska będzie przejezdna, ale już kolejna ulica prowadząca na wiadukt zostanie zamknięta. Ulica Kasprowicza, to poza Wolińską, obecnie jedyna droga dojazdowa z Zatorza do centrum. Nie tylko dla zwykłych kierowców, ale też dla służb: karetek, straży pożarnej i policji. Problem będą miały też autobusy miejskie, które z dworca PKP właśnie Kasprowicza docierały do centrum.

Zamknięcie Kasprowicza to też problem dla autobusów miejskich. MZK chce czasowego przeniesienia przystanku pętlowego między innymi dla linii 6,9 i 10 na Towarową w miejsce, skąd kiedyś odjeżdżały autobusy, a obecnie stoją taksówkarze. Pasażerowie PKP, aby wsiąść do autobusu, będą więc musieli dojść kilkaset metrów.

Michał Wiśniewski