Zaniżone dotacje dla niepublicznych przedszkoli trafiły do sądów

Przedszkole „W Dolinie Muminków” w Rawiczu działa od 1988 roku i jest jednym z najstarszych w Polsce działającym bez przerwy przedszkolem niepublicznym Fot. la

W latach 2006–2015 gminy błędnie wypłacały dotacje niepublicznym przedszkolom. Te oddają sprawy do sądu i wygrywają. Może chodzić o niebagatelne kwoty. Ugody zawarte z zaledwie dwoma placówkami z Rawicza, kosztowały gminę prawie milion złotych.

Problem dotyczy dotacji dla niepublicznych przedszkoli, których wypłacanie jest ustawowym obowiązkiem gminy. Każde niepubliczne przedszkole otrzymuje na dziecko dotację z gminnego budżetu w wysokości nie niższej niż 75% ustalonych w budżecie gminy wydatków bieżących, ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego przedszkolaka. Przykładowo w Rawiczu na przestrzeni lat objętych sporem stawka dotacji kształtowała się na poziomie od 426,83 zł do 631,64 zł.

Sedno problemu sprowadza się do prawidłowego wyliczenia stawki dotacji należnej na dziecko. Powodem trudności, z jakimi spotykały się gminy w tym zakresie, jest duży stopień ogólności i nieprecyzyjne sformułowania zawarte w art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty. Ustawodawca nie wyjaśnił w nim, co należy rozumieć pod pojęciem „wydatki bieżące”, nie wskazał też, czy chodzi o wydatki planowane w budżecie czy wykonane.

Ponadto nie uściślił drugiego czynnika, oprócz wydatków, istotnego dla wyliczenia dotacji. Jest nim liczba dzieci w publicznych przedszkolach. Ustawodawca nie wskazał, według jakiego stanu liczbę tę ustalać. Kolejne niejasności pojawiają się w kwestii opłat rodziców: za korzystanie z wychowania przedszkolnego (tzw. czesne) i za wyżywienie dziecka w publicznych przedszkolach oraz rozstrzygnięcia, czy gminy miały prawo odliczać te opłaty od podstawy naliczenia dotacji dla przedszkoli niepublicznych.

Problemem okazały się też oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych. W myśl ustawy o systemie oświaty należy je traktować jak przedszkole. Ustawodawca jednak nie zachował konsekwencji i uznał, że wydatki oraz liczba dzieci w tych oddziałach nie może być liczona do podstawy naliczenia dotacji dla przedszkoli niepublicznych.

Na przestrzeni czasu zmieniał się sposób interpretowania przepisów dotyczących udzielania dotacji. Pojawiły się też zmiany w ustawie o systemie oświaty. Otworzyło to furtkę do dochodzenia roszczeń wynikających z „luk” w przepisach prawa. Pojawiły się kancelarie prawne specjalizujące się w dochodzeniu tego typu należności, występujące do przedszkoli niepublicznych ze swoją ofertą. W ten sposób sprawy wkraczają na drogę sądową.

Roszczenia, z którymi występują przedszkola niepubliczne, są problemem ogólnopolskim, boryka się z nim wiele samorządów – mówi naczelnik rawickiej oświaty Anna Nowak. I dodaje: – Niestety, linia orzecznicza w tego typu sporach kształtuje się na niekorzyść gmin, a interpretacje, którymi się posługiwaliśmy, nie są brane pod uwagę.

Na drogę sądową wystąpiły dotąd trzy niepubliczne przedszkola z terenu gminy Rawicz. W prowadzonych postępowaniach do tej pory gmina zawarła dwie ugody sądowe na łączną kwotę 992.000 zł. Z jednym z przedszkoli prowadzono też rozmowy ugodowe, które póki co nie zostały rozstrzygnięte.

Z sytuacją muszą mierzyć się również władze Gostynia. Tam jednak doszło już do procesu sądowego. Aż cztery przedszkola pozwały gminę.
Sąd Rejonowy w Gostyniu wydał orzeczenie w dwóch przypadkach i przyznał rację dwóm niepublicznym placówkom. Według nieoficjalnych informacji może to być nawet kwota wynosząca około półtora miliona złotych (razem z odsetkami). Wyrok jest nieprawomocny. Gmina zaskarżyła go i złożyła apelację do Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Jak sytuacja wygląda w Lesznie? Jak przekazał nam Lucjan Rosiak, naczelnik wydziału edukacji miasta Leszna, w sprawie do urzędu zgłosiły się 3 niepubliczne przedszkola.

Były takie podania, ale je odrzuciliśmy – mówi Rosiak.
Dodaje, że od tamtej pory temat ucichł, a od sprawy mogły minąć nawet 3 lata. Według informacji dostępnej na stronie miasta, istnieje 7 niepublicznych przedszkoli na terenie Leszna. Jeśli dojdzie do rozstrzygnięć sądowych – to biorąc pod uwagę orzeczenia sądów w całej Polsce – może oznaczać spore wydatki dla budżetu miasta.

Władze Rawicza mają zamiar pokryć je z wolnych środków z poprzedniego budżetu. Burmistrz prognozuje, że większość z nich pokryje wypłatę roszczeń i będzie stanowiło rezerwę dla kolejnych.

Kwoty są spore i moglibyśmy za nie w gminie zrobić naprawdę wiele. Decyzję sądu przyjmujemy i, podobnie jak wiele gmin w Polsce, musimy wypłacić roszczenia – komentuje Grzegorz Kubik.

Warto dodać, że nie tylko samorządy z Rawicza i Gostynia źle naliczały należne dotacje przedszkom niepublicznym. W całej Polsce toczą się batalie sądowe pomiędzy urzędami i niepublicznymi placówkami. Co istotne, nie ma w skali kraju wyroku sądu, który przemawiałby na korzyść którejkolwiek z gmin.

Cały artykuł jest również dostępny w 12 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

[ult_dualbutton btn_hover_style=”Style 2″ btn_border_style=”solid” btn_color_border=”#eaeaea” btn_border_size=”1″ button1_text=”NEXTO” icon_link=”url:http%3A%2F%2Fbit.ly%2F29PKYcq|||” btn1_bghovercolor=”#dd6868″ button2_text=”EGAZETY” btn_icon_link=”url:http%3A%2F%2Fbit.ly%2F2a3mITH|||” btn2_bghovercolor=”#dd3333″ divider_text=”lub” divider_bg_color=”#dd3333″ title_font_size=”desktop:18px;” btn1_heading_style=”font-weight:bold;” btn2_heading_style=”font-weight:bold;”]

Autor artykułu: Jakub Latusek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*