Zderzenie na S5 pod Lesznem

Tym mitsubishi podrożowało dwóch młodych mężczyzn. Auto uderzyło w bariery pod zderzeniu w dostawczakiem. Fot. Michał Wiśniewski

Osobówka i auto dostawcze zderzyły się w poniedziałek na pasie prowadzącym od węzła Leszno Południe na S5 w stronę Poznania. Pas w tym kierunku został całkowicie zablokowany na ponad 1,5 godziny. Jedna osoba z osobowego samochodu trafiła do szpitala.

Oba samochody jechały drogą S5 w stronę Poznania. Między węzłem w Zaborowie a zjazdem na Lasocice doszło do zderzenia na lewym pasie. Wersje zdarzenia podawane przez obu kierowców różnią się.

– Jechałem lewym pasem i w mój tył uderzyła osobówka. To były ułamki sekund – mówił nam kierowca dostawczego opla.

Kierowca mitsubishi lancer zapewnia, że dostawczak zjechał nagle na lewy pas, którym poruszała się osobówka.

– Chciałem go wyprzedzić jadąc lewym pasem już jakiś czas. Wtedy nagle on zjechał na mój pas, bo omijał jakieś auto. Nie miałem szans na skuteczne wyhamowanie. Uderzyliśmy w niego, potem w barierę z lewej i w końcu także z prawej strony – przyznał kierowca lancera z Grudziądza. – Jechałem z Wrocławia, gdzie składałem dokumenty na uczelnię. To samo miałem zrobić w Poznaniu, ale nie dotarliśmy tam – przyznał.

Policjanci z ruchu drogowego po wstępnych oględzinach potwierdzili wersję kierowcy mitsubishi. Pasażer osobówki trafił do szpitala. Miał rozcięte czoło i wymagał dokładnych badań. Pas S5, na którym doszło do wypadku, został zablokowany na 1,5 godziny. Część kierowców, których zatrzymał wypadek, łamiąc przepisy zawracała próbując jazdy pod prąd do węzła Leszno Południe.

Poza zniszczonymi samochodami na S5 poważnie uszkodzone zostały bariery energochłonne po obu stronach drogi.

Michał Wiśniewski