Zjazdówki czy biegówki? Białe szaleństwo dla każdego

Miłośnicy białego szaleństwa wnikliwie śledzą prognozy pogody i aktualną sytuację w górskich kurortach, za pośrednictwem kamer online. Dla części leszczyniaków trwający sezon narciarski będzie ich pierwszym w życiu z nartami na nogach. Na białe szaleństwo nigdy nie jest za późno. Warto wziąć sobie jednak do serca kilka rad.

Pierwsze narciarskie szlify można zafundować już dziecku w wieku 3-4 lat. Powinny mieć one w dużej mierze formę zabawy.
Na początek najlepiej wybrać się na płaski teren – radzi Waldemar Stróżyk, wuefista z I Liceum Ogólnokształcącego w Lesznie oraz instruktor narciarstwa, który od ponad dwudziestu lat wyjeżdża z młodzieżą na tzw. białe szkoły.

Zamiast dawać maluchowi do rąk kijki, warto na początek zaopatrzyć się w tzw. szelki asekuracyjne. Gdy kilkulatek zacznie łapać równowagę, można wybrać się na górkę z małym spadem i powoli puszczać malca na coraz głębszą narciarską wodę.

Jeśli ktoś jako dziecko nie miał okazji zakosztować białego szaleństwa, nic straconego. W jeździe na nartach można rozsmakować się w każdym wieku.

Dobrze jest na początek poćwiczyć pod okiem instruktora. Szkoły narciarskie działają w większości narciarskich ośrodków. Nie brakuje ich m.in. w Karkonoszach. Już 5-6 lekcji pozwoli oswoić się z nartami. Podobnie jak dziecko rozpoczynające naukę, również osoba dorosła zaczyna od zapinania, odpinania nart, prób poruszania się po stosunkowo płaskim terenie, by stopniowo zwiększać poziom trudności – dodaje Waldemar Stróżyk.

Trzeba też nauczyć się jazdy na orczyku, co wprawnym narciarzom nie sprawia już żadnych trudności, ale początkujący podczas jazdy w górę mogą zaliczyć niejedną wywrotkę. ama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*