Zmarł potrącony przez pociąg

Strażacy i załoga pogotowia walczyli o życie potrąconego przez pociąg mężczyzny przez ponad 20 minut. Fot. Michał Wiśniewski

Około 50-letni mężczyzna trafił do szpitala w Lesznie pod wypadku kolejowym na torowisku w sąsiedztwie ulicy 1 Maja. Z relacji maszynisty wynika, że wdrapywał się na nasyp kolejowy i nie reagował na sygnały dźwiękowe. Został bardzo ciężko ranny. Zmarł w drodze do szpitala.

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek po godz. 10.00. Pociąg relacji Wrocław – Białystok jechał w stronę dworca w Lesznie. Za przejazdem kolejowym na Henrykowskiej w stronę Dożynkowej na torowisko wszedł mężczyzna. W tym miejscu tory były niedawno modernizowane, a nowe nasypy są wysokie.

– Maszynista, widząc tego mężczyznę, dawał sygnały dźwiękowe, ale on je ignorował. Kilka razy z trudem wspinał się na wysoki nasyp aż doszło do potrącenia – mówiła nam jedna z osób z załogi pociągu.

Uderzony przez skład 50-latek znalazł się pod jednym z wagonów.

– Początkowo sądziłem, że nie żyje, ale okazało się, że przeżył. Zaczęła się dramatyczna walka o życie, gdy tylko na miejsce dotarli strażacy i załoga karetki pogotowia – przyznaje kierownik pociągu.

Akcja reanimacyjna prowadzona obok torowiska trwała około 20 minut.

Początkowo zapadła decyzja o tym, że na parking przy Biedronce przylecieć ma śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Policja rozpoczęła nawet ewakuację samochodów, by przygotować lądowisko. Lekarz na miejscu zdecydował jednak, że rannego mężczyznę karetka przewiezie do szpitala i to tam przekaże go załodze lotniczego pogotowia.

Niestety, mężczyzna nie przeżył. Zmarł w drodze do leszczyńskiego szpitala.

– Nie znamy jego tożsamości. Nie miał przy sobie żadnych dokumentów – mówi Monika Żymełka z policji w Lesznie.

Michał Wiśniewski