Znajdę swoje miejsce w mistrzowskiej ekipie Byków

Z Peterem Kildemandem, nowym żużlowcem Unii Leszno, rozmawia Mariusz Cwojda

Pierwszy raz w polskiej lidze wystartujesz w drużynie, która ma jeden cel i głośno o nim mówi: zdobyć złoty medal. Mistrz Polski nie ma planu B. Dla wszystkich zawodników Unii Leszno będzie to sezon pod presją.

Zgadza się. Znam sytuację i jestem na to przygotowany. To jest mój świadomy wybór. Chciałem trafić do zespołu, który walczy o najwyższe cele. W Lesznie mam szansę powalczyć o play off i o medale. Unia to utytułowany klub i do tego bardzo dobrze zorganizowany.

Jeżdżąc w Częstochowie i ostatnio w Rzeszowie też miałeś szansę powalczyć o medale. Oprócz ciebie w Stali startował Greg Hancock, natomiast we Włókniarzu Grigiorij Łaguta, Rune Holta, Grzegorz Walasek i Michael Jepsen Jensen. Częstochowa posiadała nie gorszy skład od leszczyńskiej Unii.

Na sukces składa się kilka czynników. Oprócz formy zawodników ważną rolę odgrywa szczęście, sytuacja organizacyjna i atmosfera. W Częstochowie zabrakło nam szczęścia. W Rzeszowie było podobnie. Do tego doszły kłopoty organizacyjne. Sezon kończyłem w meczach barażowych. To nie jest komfortowa sytuacja dla żużlowca.

Jesteś rozliczony z poprzednimi pracodawcami?

Proszę o następne pytanie.

Cały artykuł w 3. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*