Humor

humorNowiny z gminy
W urzędzie gminnym w G. jest strasznie zimno. Sekretarka urzędu sprawdziła na termometrze i powiedziała burmistrzowi, że wewnątrz jest 17 stopni. Ten z kolei zapytał, ile jest na zewnątrz. Kiedy uzyskał odpowiedź, że na zewnątrz są 4 stopnie, zastanowił się przez chwilę i zadecydował, żeby natychmiast otworzyć wszystkie okna i wpuścić pozostałe 4 stopnie do środka.

Z frontu NFZ
Karol D. jest pierwszym chirurgiem w Lesznie, który wykonał bezpośredni zabieg bypassów na sercu pacjenta i wygrał sprawę sądową z rodziną nieboszczyka.
***
Do lekarza rodzinnego zadzwonił Łukasz R. i oznajmił, że ma takie rozwolnienie, że nie wytrzymuje. Leci i leci… Nie wychodzi z ubikacji nawet teraz, gdy dzwoni do niego. Lekarz podpowiedział, że może pomóc mu tylko cytryna. Pan Łukasz odpowiedział, że próbował. Ale jak ją tylko wyjmie, to znów się zaczyna.

Kronika towarzyska
Jakub C. obliczył, że był w tym roku cztery razy na ślubie kościelnym. Trzy razy jako świadek i raz jako oskarżony.
***
Zuzanna P. pochwaliła się swojej koleżance, że szef dał jej podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synkowi dała jego imię. Koleżanka zdradziła, że jej szef także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dała jego nazwiska.

Błędne koło
Z półrocznego pobytu w Anglii wróciła gostynianka Justyna P. Naszemu reporterowi opowiedziała o swoim pobycie i zauważyła, że Anglia to jednak kraj przeogromnych możliwości. Pracowała u jednej pani wykonując za nią wszystkie prace domowe, takie jak sprzątanie, gotowanie, prasowanie itp. Sama Angielka zaś pracowała jako wolontariuszka w dziennym domu opieki społecznej, gdzie pani Justyna zostawiała swoje dziecko.

Nasi milusińscy
Na lekcji wychowania seksualnego w gimnazjum w D. nauczycielka zapytała dzieci, co takiego dostają kobiety raz w miesiącu i co trwa trzy, góra cztery dni? Zgłosił się Karol i odpowiedział, że chodzi chyba o wypłatę męża.

Misja na Marsa
Na 12 piętrze biurowca w L. odbywała się impreza. Po obficie zakrapianej kolacji biesiadnicy postanowili wysłać …misję na Marsa. Wzięli pudło, wsadzili do niego ochotnika i owinęli go gazetami dla zabezpieczenia. Chłopak, niestety, nie przeżył „misji”, gdyż gazety niedostatecznie zamortyzowały upadek. Przyjechała powiadomiona o zdarzeniu policja, funkcjonariusze wjechali na 12 piętro i zauważyli, że biesiadnicy pakują już następnego śmiałka do kartonu. Jak wyjaśnili, miała to być misja ratownicza, gdyż z pierwszym nie udało się nawiązać kontaktu.

Kronika kulturalna
Wczoraj umarł Artur R., artysta plastyk, twórca nowego trendu, tzw. „rzeźby niewidzialnej”. Przez wiele lat wystawiał swoje dzieła w różnych galeriach na całym świecie. Przynajmniej tak twierdził, bo nikt ich nie widział.

Kronika sportowa
Zenon K. wczoraj pierwszy raz skoczył ze spadochronem. Dzięki temu dowiedział się, gdzie się wydziela adrenalina.

Odpowiedzi redakcji
„Jestem Francuz i uczyć się język polski. Jak jest różnicą miedzy obrazem a obrazą?” – pyta młody Francuz z Kartuz.
Odp. Taka, jak między śniadaniem na trawie a trawą na śniadanie.
***

„Chciałabym być kobietą z „klasą”. Co powinnam zrobić?” – zapytuje w swoim liście Lucyna z Drobnina.
Odp. Najlepiej zostań nauczycielką.

Z życia emeryta
Emeryt Florian S. przeczytał w Panoramie, że jak pokazują statystyki, na każdego mężczyznę po 85 roku życia przypada po 7 kobiet. Fajnie, tylko dlaczego tak późno?

U Antkowiaka
Antkowiak siedział w środę w fotelu i oglądał w telewizji mecz piłki nożnej. W pewnym momencie Antkowiakowa powiedziała, żeby przestał się lenić, ponieważ drzwi zostały do pomalowania. Czy nie wie, że są na świecie inne ważne rzeczy, a nie tylko piłka nożna? Antkowiak odpowiedział, że wie, ale skoki są dopiero w sobotę.

Bartłomiej Skrzypczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*