„Żyj pełną piersią” – wzruszający finał pięknego projektu

Niedzielne spotkanie było okazją, by zaprezentować piękne fotografie. Fot. Anna Maćkowiak
Niedzielne spotkanie było okazją, by zaprezentować piękne fotografie. Fot. Anna Maćkowiak

Wojowniczki – tak z pewnością można powiedzieć o kobietach uczestniczących w drugiej edycji kampanii „Żyj pełną piersią”, zorganizowanej przez Fundację Arena i Świat. 13 modelek, pań po doświadczeniach nowotworowych, zgodziło się, by bodypainterki pomalowały ich ciała od pasa w górę. To kampania zachęcająca kobiety do tego, by wykonywały badania w kierunku wykrywania raka.

W niedzielę, 13 października w hotelu Toscania we Włoszakowicach, który był partnerem przedsięwzięcia, po raz pierwszy zaprezentowano wystawę zdjęć stanowiącą pokłosie projektu. Kto nie zdążył się tam wybrać, powinien skorzystać z zaproszenia do Biblioteki Ratuszowej w Lesznie. Do soboty (19 X) można oglądać te niezwykłe fotografie.

Efektem pierwszej edycji akcji bodypaintingowej, zorganizowanej w ubiegłym roku, była wystawa prezentowana w kilku miejscach w Lesznie. Można było ją oglądać w Miejskim Ośrodku Kultury, Stacji Biznes czy Galerii Dworcowej. Obrazy wisiały również w oknach Stowarzyszenia Wygraj Siebie. Pomysł przygotowania takiej akcji zrodził się w głowie Marty Grześko-Nyczki, prezeski Fundacji Arena i Świat w Lesznie. Okazało się, że szybko znalazła grono osób, które postanowiły wesprzeć ją w organizacji i przeprowadzeniu akcji.

– W tegorocznej kampanii modelkami są panie w wieku od 30 do 70 lat, z różnych zakątków Polski. To kobiety po doświadczeniach nowotworowych. Część z nich zgłosiła się do nas sama, część zdecydowała się za naszą namową – przyznaje Marta Grześko-Nyczka. – Podobnie jest też z bodypainterekami, które przyjechały do nas z trzynastu różnych miejscowości. Efekty są wspólnym dziełem bohaterek projektu i malujących ich ciała pań.

Wszyscy pracowali społecznie

Wielkie malowanie zorganizowano 6 kwietnia w hotelu Toscania we Włoszakowicach. W projekcie łącznie uczestniczyło 35 osób. Jak zaznacza Marta Grześko-Nyczka, wszyscy zaangażowali się w niego społecznie. A trzeba podkreślić, że obok modelek oraz bodypainterek ogromny wkład w przedsięwzięcie mają fotografowie (w tym leszczyńska fotograf Agnieszka Wozińska) jak również wizażystki, fryzjerka, koordynatorzy.

– W takim projekcie bałam udział już po raz drugi. Należy nie tylko uświadamiać kobiety, jak ważne jest badanie się, ale też równie ważne jest pokazanie kobietom, które mierzą się z chorobą nowotworową, że ich ciało nadal jest piękne , że ta walka je uszlachetnia, że siła i wola życia to połowa sukcesu, połowa drogi do wygranej z rakiem. Nigdy nie można się poddawać, bo życie „po raku” też może być piękne – mówi Agnieszka Wozińska.

– Większość bohaterek drugiej edycji kampanii ”Żyj pełną piersią” zmierzyła się z nowotworem piersi. Kilka pań jest po mastektomii. Przyjechały do nas modelki i bodypainterki zarówno z najbliższych okolic, jak również dalszych zakątków Polski, m.in. z Warszawy, Łodzi, Krakowa czy Olsztyna – wymienia prezes Fundacji Arena i Świat.

Wzruszające opowieści

Historie modelek są niezwykle wzruszające. Łączy je ogromne determinacja do walki z chorobą, która potrafi wywrócić życie człowieka do góry nogami. Pani Marta przytacza jedną z nich, bardzo budującą:

– To historia Gosi, która dwukrotnie miała usuwanego guza piersi, a dziś jest dawczynią szpiku. Nie tylko zarejestrowała się w bazie potencjalnych dawców. Gosia przekazała szpik swojemu bliźniakowi genetycznemu, mieszkającemu w Kanadzie – zdradza Marta Grześko-Nyczka.

Beata Tietz z Poznania, członkini zarządu federacji stowarzyszeń „Amazonki”, przyznaje, że federacja w dużej mierze stawia na profilaktykę. Stąd, gdy padła propozycja udziału w kampanii „Żyj pełną piersią”, zgodziła się od razu. Podkreśla, iż zanim bodypainterka przystąpiła do malowania, panie dużo rozmawiały na temat mającego powstać dzieła.

– Gdy dowiedziałam się o chorobie, podobnie jak wiele innych amazonek, zadałam sobie pytanie: „Dlaczego ja?”. Powiedziałam sobie jednak, że się nie poddam, będę walczyć, dlatego paleta barw, na którą postawiłyśmy, ma wskazywać na ogromną chęć życia – zdradza Beata Tietz, z dumą pozując do zdjęcia przy wielkoformatowej fotografii przedstawiającej jej malowidło. – Do tego łuk jako znak amazonek. Poza tym skrzydła, nawiązujące do myśli, że odebrano mi pierś, ale wyrosły mi skrzydła, żebym mogła pomagać innym.

Kolejna kampania, kolejny ważny temat

Podczas niedzielnego spotkania we Włoszakowicach można było posłuchać muzyki na żywo. Zagrał duet Chuc Frazier i Marcin Nowak, muzycy bluesowi, którzy od roku wspólnie pracują nad wydaniem płyty oraz skrzypaczka Joanna Olejnik-Pazoła.

Była również muzyka na żywo. Fot. Anna Maćkowiak
Była również muzyka na żywo. Fot. Anna Maćkowiak

– Chciałabym podziękować wszystkim za wkład pracy w całą kampanię, a także jej finał. Szczególne podziękowania należą się również hotelowi Toscania, który udostępnił nam salę zarówno na potrzeby malowania, jak wernisażu. Zapewnił też uczestniczkom projektu darmowe noclegi i wyżywienie – kończy prezeska Fundacji Arena i Świat Marta Grześko-Nyczka.

Dzieła można było oglądać w hotelu Toscania. Fot. Anna Maćkowiak
Dzieła można było oglądać w hotelu Toscania. Fot. Anna Maćkowiak

Szefowa fundacji przyznaje, że już docierają do niej pytania, czy będą kolejne edycje kampanii. Wyjaśnia, iż w fundacji myśli się o innych ważnych kwestiach społecznych które można byłoby poruszyć. Współcześnie takich tematów nie brakuje.

My tymczasem raz jeszcze zapraszamy do Biblioteki Ratuszowej, by obejrzeć niezwykłe fotografie niezwykłych kobiet, które mimo trudnych doświadczeń starają się żyć pełną piersią.

Anna Maćkowiak