Żyją w świecie ciszy i potrafią ją celebrować. Jak trzeba, umieją krzyknąć!

Członkowie obchodzącego 70-lecie koła opowiedzieli nam swoje historie Fot. kab

Zofia Kopyta, Regina Mamczur, Maria i Andrzej Jarczyńscy na pierwszy rzut oka niczym się od nas nie różnią. Mieli kochających rodziców, wykształcili się, zakochali, znaleźli pracę i złożyli rodziny. Każdego dnia towarzyszyły im małe radości i smutki. A jednak ich historie są wyjątkowe, ponieważ żyją w świecie ciszy. Z okazji szczególnego święta: 70- lecia leszczyńskiego koła terenowego Polskiego Związku Głuchych postanowili podzielić się z nami swoimi historiami.

Moi rodzice byli osobami słyszącymi, ja urodziłam się głucha. To były czasy, gdy na miejsce w szkole dla niesłyszących trzeba było poczekać. Edukację zaczęłam więc z rocznym opóźnieniem, w Żarach. Szkołę zawodową wybrałam natomiast w Poznaniu. Świetnie dawałam sobie radę w dużym mieście – relacjonuje Maria Jarczyńska.

Pani Maria jest niezwykle energiczną kobietą. Pewnie zostałaby w stolicy Wielkopolski na stałe, gdyby nie Andrzej, jej wielka miłość.
Miałam 21 lat i wybrałam się do Kalisza, na zabawę z okazji Dnia Głuchego. Zabawa była przednia! Tańczyliśmy do białego rana. Zapewniam, że osoby niesłyszące potrafią fantastycznie się bawić. Kochamy to! – zapewnia pani Maria.
Na zabawie wypatrzył ją Andrzej.

Ujęła mnie jej skromność – zdradza Andrzej Jarczyński.

Szybko zastawił sieci na śliczną Marię. I skutecznie ją złowił. Nie mieszkali w tym samym mieście, a że nie mogli do siebie zadzwonić namiętnie pisywali do siebie listy. Pan Andrzej do dziś skrzętnie je przechowuje.

To piękna pamiątka – uśmiecha się.

Kiedy od zabawy w Kaliszu minęły dwa lata zebrał się na odwagę by się oświadczyć.
Świetnie się rozumieliśmy. Byłem pewien, że powie tak – przekonuje pan Andrzej.

Nie mylił się. Wybranka jego serca zgodziła się od razu. W 1976 roku odbył się ich ślub.
Podczas cywilnej części ceremonii nie mieliśmy tłumacza, ale już ksiądz na szczęście potrafił migać – tłumaczy pani Maria.

Po ślubie państwo młodzi zamieszkali w Lesznie, mieście rodzinnym pana młodego. Kiedy na świat miało przyjść ich pierwsze dziecko nie zamartwiali się tym, czy będzie słyszało.

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Aby wykupić dostęp do pełnej treści artykuły należy wybrać opcję WYKUP. Jeśli posiadasz już kod dostępu, wybierz opcję ZALOGUJ. Więcej informacji w regulaminie.
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj

Wykup dostęp poprzez szybkie płatności DOTPAY.

Wykup dostęp poprzez SMS PREMIUM.

Wykup dostęp poprzez szybkie płatności DOTPAY (koszt 1,10 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Odblokuj dostęp". Więcej informacji w regulaminie.
Kup kod
Odblokuj dostęp
Wykup dostęp poprzez SMS PREMIUM (koszt 1,23 zł brutto). Wyślij SMS o treści AP.OTO1 na numer 71068. Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Odblokuj dostęp". Więcej informacji w regulaminie.
Odblokuj dostęp
Anuluj

Cały artykuł jest również dostępny w 37 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*