Żywność modyfikowana genetycznie budzi obawy, ale ma też zwolenników

Fot. arch

Żywność modyfikowana genetycznie budzi skrajne emocje. Przeciwnicy przyznają, że brakuje pewności co do tego, jak wpływa na organizm człowieka, a długofalowe skutki jej spożywania wciąż nie są znane. Z kolei zwolennicy GMO podkreślają, że jest skutecznym sposobem na walkę z głodem.
Dorodne pomidory, jabłka, soja czy inne produkty przez długi czas nie tracące swoich walorów, na półkach wielu sklepów są powszechnie dostępne.
Rzeczywiście, potrzeba dużo samozaparcia, aby skutecznie tych apetycznych produktów unikać, zwłaszcza, że wciąż nie wiadomo czy należy się ich obawiać? A zwolennicy i przeciwnicy GMO prowadzą ożywione spory.

Do przeciwników GMO przemawia argument ekologów, którzy sprzeciwiają się doskonaleniu natury. Mówią: „Stop” i protestują przeciwko żywności, która została zmieniona w procesach inżynierii genetycznej. W produkcji przodują Stany Zjednoczone, w ślad za którymi podążają: Argentyna, Kanada, Brazylia, RPA i Australia.
Przeciwnicy wskazują na soję, którą okrzyknięto „królową” roślin zmodyfikowanych genetycznie. Podkreślają, że z całej światowej powierzchni upraw rośliny – 76 mln hektarów, aż 41,4 mln hektarów, czyli 55 proc. obejmują transgeniczne odmiany soi! Natomiast zmodyfikowana genetycznie bawełna, rzepak i kukurydza zajmują odpowiednio 11, 21 i 16 proc. ogólnego obszaru upraw tych roślin.

Krytycy za główne zagrożenie płynące z GMO uważają wprowadzany do organizmu gen pochodzący od organizmów z innego gatunku. Dowodzą, że takie zabiegi są źródłem wielu chorób nękających ludzi.

Natomiast zwolennicy GMO argumentują, że dzięki ingerencji genetycznej w roślinach, możemy cieszyć się długą świeżością produktów, bo proces opóźnia gnicie, a rośliny mają większą odporność na infekcje bakteryjne i grzybowe, co jest szczególnie przydatne przy hodowli np. pomidorów.

Koronnym argumentem stronników żywności modyfikowanej jest jej wykorzystywanie do walki z głodem, ponieważ umożliwia rolnikom zwiększyć produkcję. ds

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*